MINOGA. Niepełnosprawny Lesław Adamczyk z Minogi (gm. Skała) wczoraj przez osiem godzin czekał na wyjazd na dializę, bo droga do jego domu nie była odśnieżona.
Karetka z Stacji Dializ w Olkuszu czekała, aby zawieźć go na dializę, nie mogła jednak podjechać pod jego dom w obawie, że spod niego nie wyjedzie, bo pochyła droga była słabo odśnieżona i śliska. - Wykonawca utrzymujący drogę powiedział kierowcy sanitarki, żeby kupił sobie konie, to wyjedzie. Interweniowałem u burmistrza i jego zastępcy, ale na razie bez skutku - powiedział w rozmowie z "Dziennikiem Polskim" pan Lesław. Jest zaskoczony, że doszło do takiej sytuacji, bo w zeszłym roku zima była jeszcze gorsza, ale droga zawsze była przejezdna. Na dializy do Olkusza musi jeździć trzy razy w tygodniku.Gdyby nie został zdializowany w określonym terminie, może mu grozić nawet śmierć.
Burmistrz Robert Jakubek tłumaczył, że droga wczoraj rano została odśnieżona, tylko nie posypana; że prowadzi tylko do jednego domu, a sprzęt pracuje w całej gminie i nie może go od razu ściągnąć w jedno miejsce. Jego zdaniem do drogi, przy której stała karetka, pan Lesław mógł dojść sam lub ktoś mógł go doprowadzić, bo odległość wynosi 80-90 metrów i niepotrzebnie interweniował on m.in. w Powiatowym Centrum Zarządzania. Ponadto z zeszłego roku pozostał na jego podwórku żużel, więc mógł ktoś go rozsypać na podwórku i drodze. - Gmina zrobiła wszystko, a nawet więcej, niż powinna, bo firmy nie odśnieżają nikomu prywatnych posesji, a do pana Adamczyka, który mieszka w komunalnym budynku, pług przyjechał i będzie przyjeżdżał - zapewnił nas po południu burmistrz. Pod dom Lesława Adamczyka, ze względu na wąską drogę, nie dojedzie ciężki sprzęt, ale - jak stwierdził Robert Jakubek - samochód osobowy może dotrzeć. Wczoraj po południu pracownicy urzędu przyjechali i wyjechali spod jego domu. Zdaniem burmistrza, kierowca karetki także mógł to zrobić.
- Pług odśnieżający przyjechał dopiero o godz. 15. Nie miał mi kto pomóc, bo w domu byłem sam. Syn mieszka w Krakowie, a żona jest w pracy. Z trudnością poruszam się przy pomocy dwóch kul, mam orzeczenie o niepełnosprawności pierwszej grupy. Gdybym mógł dotrzeć do sanitarki o własnych siłach, to na pewno bym doszedł, bo przecież w moim interesie jest wykonanie dializy - argumentuje nasz rozmówca, którego w końcu z opresji wybawiła olkuska Stacja Dializ. - Zapewnili mi pomoc strażaków z Minogi - powiedział uspokojony Lesław Adamczyk.
- W tej sytuacji zadzwoniliśmy do Krakowa do Państwowej Straży Pożarnej z prośbą o pomoc - dowiedzieliśmy się w Stacji Dializ. - Od razu uruchomiliśmy akcję i zwróciliśmy się o pomoc do jednostki OSP w Minodze - powiedział nam Piotr Ślusarz, dyżurny w Komendzie Miejskiej PSP w Krakowie.
Strażacy z tej jednostki pod dowództwem naczelnika Wiesława Dymacza pomogli Lesławowi Adamczykowi dostać się do karetki.
(EKT)
http://www.dziennik.krakow.pl/pl/region/powiat-krakowski/1091764-niepelnosprawny-dojechal-na-dialize-dzieki-strazakom.html













