Przesyłam parę świątecznych wspomnień... bo Święta Bożego Narodzenia gdzie - poza oczywiście koniecznością przygotowania wspaniałości - to czas na wspólne spotkania przy betlejemskich szopkach ...czas na uroczysty obiad i biesiadne popołudnia ...na spacery aby trochę spalić kalorii ... Ja jak zwykle muszę zajechać w rodzinne strony czyli do Tarnawy. Jest nie tylko miło i serdecznie... wyroby swojskie pierwsza klasa a ciasta! w tym roku największym popytem cieszyły się jednak ogórki ze spiżarni naszej kuzynki Lucyny. I zawsze mamy miłą niespodziankę - kolędników. W tym roku odwiedzali domy w Tarnawie kolędnicy z Grzegorzowic. Zaśpiewali kolędy i to każdą do ostatniej zwrotki, poczęstowali się , za kolędę podziękowali i poszli dalej ...A my dalej do wspomnień typu "jak to dawniej bywało, kiedy jeszcze cała rodzinka się spotykała". To chyba najmilsze chwile, no trzeba jeszcze dodać w tym miejscu - jak ma kto słuchać ... jak w każdej rodzinie tak i u nas, tych co przed nami już na palcach policzyć a górę biorą Ci co za
nami. Tyle Panie Lesławie takich wyjaśnień do moich zdjęć. Przesyłam je Panu a Pan niech coś wybierze co uzna Pan za stosowne. Pozdrawiam
Moment zasłonięcia częsćiowego śłońca przez księżyc ok.10.00













