
Kto wyrzeźbił aniołka ?
Ale nie odstraszająco. Piękne słoneczko mimo wszystko zachęca, by wyjść z domu. Na krótki popołudniowy spacer. I dla zdrowia i dla przyjemności. I co najważniejsze – spacerując tracimy kalorie bez żadnego nakładu finansowego. A że okolice Skały mamy w swym pięknie niepowtarzalne, zgodnie ze stwierdzeniem, że się „zimy nie boimy" na utarte /latem/ spacerowe szlaki wyruszamy. Co zobaczymy? Kogo spotkamy? najkrócej - uroki zimy...i lubiących czynnie odpoczywać.
Bardziej szczegółowo – proszę bardzo. Droga w stronę Grodziska biała, czysta i śliska. Zbaczając w stronę lasu, po świeżych śladach terenowego samochodu dowiadujemy się dokąd jechali członkowie miejscowego koła łowieckiego, bo zapewne to oni dostarczają zwierzynie trudnodostępnego zimą pożywienia, a wokół na równej tafli błyszczącego śniegu dostrzegamy zawiłe tory olbrzymiej ilości śladów zwierzęcych czasem bardzo trudnych do rozszyfrowania.
Są też ślady wyczynowców snowkitu. Wyczarowane poślizgiem deski snowboardowej fantastyczne wzory – pasy niewielkiej szerokości z lekka wgniecionego śniegu znikające w oddali robią wrażenie. Trzeba koniecznie dodać – chociażby w ramach reklamy naszych okolic - iż warunki wietrzne za miastem po jego północnej stronie wspaniałe. Doceniają to uprawiający snowkite prawie z całej południowej Polski i przyjeżdżają do nas. Najczęściej zobaczyć ich można w niedzielne przedpołudnie. W toku wędrówki okazuje się,że nie brakuje wielbicieli zimowych zabaw na śniegu, którzy przemierzając te trasy przed nami, pozostawili w samym centrum stoku niedokończone igloo. Czy to zbieg okoliczności,czy może dzielni budowniczowie wiedzieli, że takie domki ze śniegu służyły od stuleci dla myśliwych jako tymczasowe schronienie?! bo igloo budowali właśnie obok wysokiej drewnianej wieży obserwacyjnej. W puchowej śnieżnej pokrywie wspaniale prezentowały się również ślady „odbijanych" aniołków czy skrzętnie wypisanych stopami dedykacji. Nieco inaczej niż zwykle, w białym krajobrazie uwidoczniła się przydrożna kapliczka, którą w 1900 roku fundowali „gdzieś hen pod lasem, na zakręcie wąwozu, zapewne służącego jako droga dojazdowa do pól uprawnych – Józef i Helena Majewscy ze Skały. Kapliczka, która niewątpliwie wymaga odnowienia, bo za parę lat nie będzie wiadomo dlaczego tam została postawiona. Na zakończenie pozostawiłam tę cząstkę z obserwacji, która niepokoi. Bo chociaż śniegu nie brakuje, nie zdołał on zakryć resztek beztrosko przez ludzi wyrzucanych „śmieci". Słówko watro i o tym, bo pamiętać należy, że biała srebrzysta śniegowa pokrywa wcale problemu nie rozwiązuje. Tylko przesuwa go w czasie. Dość narzekania! Jest zima, to korzystajmy z jej uroków. Wodoodporna kurtka nieograniczająca ruchów, ciepłe rękawice, czapka i szalik, wygodne buty...i w drogę. Codziennie liczyć możemy na prawdziwe i niepowtarzalne przeżycia.
Tekst i foto Barbara Szwajcowska













