INWESTYCJE. Rada Miejska w Skale zdecyduje - co dalej z SP w Smardzowicach. Konieczna reorganizacja sieci szkół. Na ostatnim posiedzeniu Komisji Gospodarki Komunalnej, Handlu, Planowania Przestrzennego i Gospodarczego RM pięciu radnych opowiedziało się za budową nowego obiektu szkolnego, a czterech uznało, że należy wykonać ekspertyzę istniejącego budynku, bo może będzie się nadawał do modernizacji.
Zdaniem Edwarda Olesińskiego, przewodniczącego RM, trzeba budować nową szkołę na nieodległej działce komunalnej, w miejscu, gdzie kilkanaście lat temu zbudowano fundamenty pod szkołę. - Będzie na niej miejsce na budynek szkoły z przedszkolem, salę gimnastyczną i boiska - mówi przewodniczący. Działka, na której teraz znajduje się SP, jest znacznie mniejsza, ale - zdaniem burmistrza Roberta Jakubka - wystarczająca na zbudowanie szkoły dla 120 dzieci oraz sali gimnastycznej. Według szacunków sprzed dwóch lat, kosztowałaby około 3 mln zł.
- Od początku jestem zwolennikiem budowy nowej szkoły, bo przy modernizacji starego budynku nie da się powiększyć klas czy korytarzy i nadal nie będzie w niej odpowiednich standardów - przekonuje burmistrz. Zaznacza, że budynek szkoły jest stary, nie powstawał na potrzeby oświaty, tylko były to m.in. dworskie stajnie i czworaki. W latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku zaadaptowano go na potrzeby szkoły. Teraz SP jest placówką integracyjną i w ciągu trzech lat prawie dwukrotnie zwiększyła się w niej liczba uczniów. Obecnie uczęszcza do niej ponad 80 dzieci.
Budowa nowej szkoły na wspomnianej przez Edwarda Olesińskiego działce mogłaby sprawić gminie kłopot, bowiem grunt ten został oddany w użyczenie Samodzielnemu Publicznemu Zakładowi Opieki Zdrowotnej w Skale, z przeznaczeniem na budowę placówki medycznej - tzw. chirurgii jednego dnia. - ZOZ ma na nią pozwolenie na budowę. Ponadto działka ta objęta jest ochroną konserwatorską i mimo moich starań o wykreślenie jej z rejestru, konserwator zabytków się na to nie zgodził - tak burmistrz uzasadnia swoje stanowisko.
Zdaniem Zygmunta Dercza, przewodniczącego komisji, w pierwszej kolejności należy przeprowadzić ekspertyzę w istniejącym budynku szkoły, a potem podejmować ostateczną decyzję. - Przy budowie należy liczyć się ze sporymi kosztami, a mamy zaplanowane spore wydatki m.in. na kanalizację i remont ul. Krakowskiej - mówi Zygmunt Dercz. Podkreśla, że sprawę należy spokojnie przemyśleć, nie kierować się emocjami i w roku wyborczym nie podejmować pochopnych decyzji.
Sprawa ta stanęła na majowej sesji. Wtedy radni zapoznali się z pismami Rady Rodziców i dyrektor SP Jolanty Gugulskiej z gronem pedagogicznym. Zarzucali oni radzie niewywiązanie się z obietnic pomocy w rozwoju szkoły. Radna Jolanta Penkala zdziwiona była formą tego pisma, świadczącym o niewiedzy autorów o sytuacji finansowej w gminie. Zdaniem Jolanty Domagalskiej, przewodniczącej Komisji Oświaty, Zdrowia, Kultury, Sportu, Turystyki i Opieki Społecznej, trzeba będzie zająć się siecią szkół w gminie, bo np. w Cianowicach do pierwszej klasy chodzi zaledwie sześcioro dzieci.
Radni uzasadniali niezaj-mowanie się sprawą smardzowickiej SP nieprzygotowaniem przez burmistrza propozycji rozwiązań, do czego został przez RM zobowiązany. Robert Jakubek tłumaczył to brakiem pieniędzy. Wówczas Jan Kwinta zaproponował wykonanie ekspertyzy istniejącego budynku. Jego zdaniem wystarczyłoby do niego dobudować salę gimnastyczną i dwie klasy na piętrze.
W tej sytuacji radni będą musieli zdecydować się na jeden z trzech wariantów: budowę nowej szkoły na drugiej działce, budowę w miejscu istniejącej szkoły lub jej modernizację.
Ewa Tyrpa
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.














