W minioną sobotę (09.04) Pieskowa Skała i okolice po raz drugi stały się areną zmagań członków Towarzystwa Jurajskiego ze stertami śmieci, które zasypują północną część Doliny Prądnika. Tradycyjnie i tym razem władze gminy Sułoszowa nie wyraziły zainteresowania zebraniem odpadów, nieustannie podrzucanych przez mieszkańców na teren Ojcowskiego Parku Narodowego.
Pomimo zmiennej pogody i bardzo silnego wiatru uczestnicy przystąpili do sprzątania w bardzo pogodnych nastrojach. Natychmiast podzielono się na cztery grupy, z których jedna wyruszyła na wzgórze zamkowe, druga oczyszczała koryto Prądnika, trzecia - stawy, a pozostali udali się w kierunku Grodziska.
W ciągu kilku godzin spędzonych w dolinie zapełniono ponad 30 worków o pojemności 120 litrów. Większość zebranych odpadów to butelki po wódkach, butelki PET, puszki oraz opakowania i worki foliowe.
W tych pięknych okolicznościach przyrody można było znaleźć także cenniejsze "skarby": kompletne koło i inne części karoserii samochodowej, opakowania ze styropianu, kawałki obudowy telewizora, folie budowlane, doniczki, wiadra po farbach i dużą liczbę żarówek.
Potok Prądnik u stóp zamku w Pieskowej Skale przedstawia obraz nędzy i rozpaczy. Z przykrością należy stwierdzić, że jest to darmowy śmietnik dla okolicznej ludności. Powalone drzewa utworzyły w kilku miejscach tamy, które zatrzymują wszystko, co płynie z Sułoszowej. W jednym z takich miejsc potrzeba bylo pół godziny pracy kilku osób, aby oczyścić koryto rzeki z zalegających śmieci.
"Pokaż mi swoje śmieci, a powiem ci, kim jesteś". Po sobotnim sprzątaniu, okolice Pieskowej Skały jawią się, jako miejsce libacji alkoholowych okolicznej ludności oraz darmowe wysypisko śmieci. Władze gminy Sułoszowa zapewne mają ważniejsze sprawy, niż zajmowanie się własnymi odpadami, które wystarczy podrzucić dyrektorowi Parku.
Na pobliskim wzgórzu Parnas ma powstać kompleks hotelowy typu spa, w ramach przywracania zabudowy uzdrowiskowej Pieskowej Skały. Wójt Sułoszowej upatruje w tym szanse na rozwój gminy. Pozostaje pytanie, czy ktoś będzie chciał wypoczywać wśród walającej się sterty śmierdzących śmieci...
11.04.2011
zdjęcia: Szymon Kot i Robert Kołodziej













