Nadszedł kolejny przedłużony weekend, zza chmur wyjrzało długo wyczekiwane słońce, a w Ojcowie ponownie komunikacyjno-parkingowy horror.
Godzina 9., na parkingu u stóp ojcowskiego zamku nie ma już wolnych miejsc, więc rolę parkingu przejmuje przebiegająca obok droga. To nic, że zamknięta dla ruchu, przecież trzeba gdzieś zaparkować. Z biegiem czasu sznur pojazdów parkujących po obydwu stronach drogi wydłuża się. Stoją już od Hotelu "Pod Kazimierzem" do skrzyżowania pod zamkiem.
Jednocześnie tworzy się drugi "dziki" parking - przy Kaplicy "Na Wodzie". Tutaj również zajęte są obie strony drogi i nikt nie przejmuje się znakami zabraniającymi zatrzymywania.Jezdnia nie jest zbyt szeroka i nie ma pobocza, stąd prosty wniosek, że pomiędzy parkującymi zmieści się tylko jeden pojazd, a droga przecież dwukierunkowa! Nadchodzi południe. Od Hotelu "Pod Kazimierzem" do Opalówek nie ma już miejsca, gdzie można byłoby postawić samochód. Zastawione jest całe skrzyżowanie przy zamku, podobnie jak droga na Złotą Górę.Tymczasem na parkingu na Złotej Górze są jeszcze wolne miejsca...Taki scenariusz powtarza się w każdy słoneczny weekend w sezonie turystycznym. Setki samochodów stojących "gdzie popadnie" lub próbujących przejechać zablokowanymi drogami, tysiące ludzi przedzierających się między "zawalidrogami", hektolitry zmarnowanego paliwa szkodzące przyrodzie i turystom, odcięci od świata mieszkańcy. Niestety nic nie wskazuje na to, żeby ten stan rzeczy uległ zmianie. Potrzeba dobrej woli i współpracy: władz gmin, dyrekcji Parku i mieszkańców, a jednocześnie zmiany myślenia turystów - nie wszędzie musimy dojeżdżać własnym środkiem transportu.
Podstawowe zadanie to budowa "zielonych" parkingów. Nie w dolinie, lecz przy drogach dojazdowych do OPN: w Murowni i Skale oraz przebudowa parkingu na Złotej Górze, by mógł przyjąć większą liczbę samochodów.
Następny krok to organizacja komunikacji pomiędzy parkingami a Doliną Prądnika - kilka mikrobusów zapewniających dojazd (w cenie biletu parkingowego) do Ojcowa i Grodziska. To pozwoli na pozostawienie parkingu w Ojcowie wyłącznie do dyspozycji autokarów i likwidację indywidualnego ruchu samochodowego w dolinie. Pozostaje pytanie, czy taka współpraca i kompromis są możliwe. Oby tak się stało, gdyż w przeciwnym wypadku wszyscy na tym stracimy: OPN ze zniszczoną przyrodą, gminy bez turystów, mieszkańcy z mniejszymi dochodami, a turyści bez pięknych widoków.
Tekst i zdjęcia Piotr Łotocki - Niezależny serwis OPN














