Kronikarz - magazyn obywatelski

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Nowości

Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.

 

Walka o godność

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

region - gazeta polsko - niemiecka
region - gazeta polsko - niemiecka
Po raz pierwszy od czasów Hitlera w Niemczech pojawiła się jawna antypolska propaganda w stylu Goebellsa. W Görlitz plakaty uderzające w godność Polaków wisiały prawie 4 miesiące – legalnie.

Nielegalne zrywanie antypolskich plakatów
Nielegalne zrywanie antypolskich plakatów
W drugiej połowie mają 2009 w Görlitz i Dreźnie oraz innych miejscowościach na terenach graniczących z Polską zawisły plakaty wyborcze niemieckich neonazistów z nacjonalistycznymi hasłami, m.in. „Praca dla Niemców”, oraz antypolskimi, jak „Zatrzymać polską inwazję” (foto). Kolportowano tysiące takich ulotek (foto). Ani niemieckie państwo, ani lokalny samorząd natychmiast po ukazaniu się plakatów (około 13 maja) nie interweniowały. Burmistrz Görlitz J.Paulik   twierdził, że takie plakaty są wyrazem wolności słowa w Niemczech a prokuratura w tym mieście  uważała, że nie godzą one w Polaków i dobrosąsiedzkie stosunki między naszymi krajami. Także burmistrza Zgorzelca R. Gronicz mówił, że: „Mamy demokrację i na plakatach wyborczych można pisać różne rzeczy, choć oczywiście w granicach prawa”. Dopiero po nagłośnieniu sprawy przez polskie media  zmienił zdanie i aktywnie włączył się w batalię o ściągnięcie tych plakatów.  Kuriozalnym był argument prokuratury w Görlitz, iż hasło „Zatrzymać polską inwazję” nie można podpiąć pod paragraf 130 niemieckiego kodeksu karnego. Zdaniem niemieckich organów ścigania, plakat był skierowany przeciwko obywatelom zagranicznym i dlatego w tym wypadku nie nastąpiło wypełnienie znamion przestępstwa z tego paragrafu. Na uwagę, że przecież także Polacy mieszkają w Görlitz i całych Niemczech, rzecznik saksońskiej prokuratury odpowiedział mediom, iż plakat był skierowany nie przeciwko nim, lecz ogólnie przeciwko cudzoziemcom. Jak to się ma do idei Zjednoczonej Europy i prawa europejskiego?

 

Nikt z przedstawicieli władz lokalnych i krajowych niestety tego w takim kontekście nie podjął.

Taka postawa niemieckich organów  ścigania oraz polityków doprowadziła do tego, że 31.07.2009 plakaty pojawiły się ponownie i to w zdwojonej liczbie, także tam gdzie wcześniej NPD bała się je powiesić, na przejściu granicznym obok posterunku niemieckiej Policji. Każdy kto jechał czy szedł do Zgorzelca lub Görlitz musiał się z nimi zapoznać.

Wojna na plakaty?

Plakaty „Zatrzymać polską  inwazję” były antypolskie w wymowie i skierowane przeciw cudzoziemcom w Niemczech. Były szowinistyczne i szkodzące współpracy przygranicznej. Twierdziła tak np. „Sächsiche Zeitung”, „Görlitzer Anzeiger”, politycy prawie wszystkich ugrupowań partyjnych w Görlitz, polscy i niemieccy obywatele wypytywani na tę okoliczność np. przez liczne polskie i niemieckie media. Do Zarządu Miasta Görlitz  wpłynęło ponad 150 protestów obywatelskich w tej sprawie. Nawet Angela Merkel uznała te plakaty za wstydliwe i antypolskie. W „Sächsische Zeitung” w Görlitz, gdzie zaprezentowano ponad 300 twarzy przeciwników antypolskich plakatów w tym mieście. Wszystko to świadczy o wzburzeniu i powszechnym społecznym przekonaniu, że w przypadku tej plakatowej nagonki prawo było łamane. Dlaczego więc plakaty wisiały prawie cztery miesiące i ściągnięto je dopiero na cztery dni przed zakończeniem kampanii wyborczej? Byłem świadkiem gdy turyści z Berlina zapytani prze red. TV co myślą o tych plakatach stwierdzili, że naruszają one godność Polaków i należy je natychmiast usunąć!

Görlitz mówi NPD – nie!

Chwalebna była postawa części obywateli Görlitz, którzy podjęli “walkę na plakaty” - oblewali farbą i zrywali je w nocy. Inicjatywa chwalebna choć nieskuteczna, narażająca autorów na skargi neonazistowskiej partii i jej członków i sympatyków, których jest w Görlitz ponad 1200.  Mieszkańcy Görlitz, oburzeni antypolską kampanią NPD, wywiesili 400 plakatów potępiających działania tej partii. Obok haseł niemieckiej partii: „Turystów witamy. Obcokrajowcy przestępcy – won!” czy „Zatrzymać polską inwazję!” zawisły plakaty „Görlitz mówi NPD – nie!”. Co będzie się działo za 2 lata w 2011 roku, gdy otworzy się niemiecki rynek pracy dla naszych obywateli? O ile nie zatrzyma się tej eskalacji antypolskości we wschodnich landach Niemiec to trudno będzie mówić o "otwartym rynku".

Skarga konstytucyjna

Przejawy takiej nienawiści należy  ścigać przede wszystkim na drodze prawnej. Tylko ona jest skuteczna i niesie nadzieje na przyszłość. Tak jak Niemcy bezwzględnie żądają od nas przestrzegania prawa w Niemczech, tak my musimy bezwzględnie żądać szanowania naszych praw w Europie. Z taką inicjatywą prawną wyszedł Frank Gottschlich, mieszkaniec Görlitz, który złożył wraz z kilkoma osobami z Polski skargę konstytucyjną na działanie NPD. Jak na razie droga prawna nic nie dała. Neonaziści na dzień dzisiejszy nie ponieśli konsekwencji prawnych czy finansowych. Partia ta niestety dalej działa legalnie w Niemczech psując i tak trudne oraz skomplikowane stosunki polsko-niemieckie. Obrazu sytuacji dopełniają złożone w Prokuraturze w Görlitz wnioski o ukaranie urzędników, którzy godzili się na łamanie prawa i nie widzieli nic złego w czarnej kampanii przeciwko Polakom. Wokół losu tych wniosków zalega jednak cisza.

Zwycięstwo demokracji?

Cały ten skandal można skwitować  stwierdzeniem, ze demokracja w efekcie zwyciężyła. Postawa wielu obywateli powinna uzmysłowić politykom i urzędnikom, że nie ma społecznej zgody na ksenofobiczne zachowania w zjednoczonej Europie. W momentach krytycznych obywatele biorą sprawy w swoje ręce. Reakcja mediów polskich i niemieckich, które nie zawsze wiernie przekazywały obraz zdarzeń, zmusiły decydentów do reakcji i sprawiły, iż skandalu nie można było zatuszować. Polacy w Niemczech zobaczyli, że nie wszyscy Niemcy są nam niechętni i mamy tam także przyjaciół. Niemcy zaś uświadomili sobie, że właśnie ich kraj będący motorem UE, ma czasami problem z demokracją na własnym podwórku a fałszowanie historii może napotkać na ostry protest. Demokracja w Europie zwycięży gdy będą obowiązywać w niej partnerskie stosunki między narodami, w Europie gdzie nie ma miejsca na obywateli różnych kategorii.

                                                                                             Mariusz Klonowski

Po raz pierwszy  powiódł się  protest obywatelski przeciw szkalowaniu Polaków i fałszowaniu historii.

 



Jesteś tutaj: Wydarzenia Polonia Walka o godność