POLONIA W MEKSYKU
Meksyk ma nową świętą, jest nią nieuznawania przez kościół katolicki Santa Muerte. Kapliczki z wizerunkiem kobiecego szkieletu można znaleźć w wielu biednych dzielnicach Meksyku, często przed biednymi domkami, na rogach ulic, albo na bazarach. Szkielet ubrany jest w piękną suknię, na głowie ma perukę, albo welon, w jednej ręce trzyma kulę ziemską, a w drugiej kosę.
Meksykanom uważanych się za głęboko wierzących katolików, wiara nigdy nie przeszkadzała w oddawaniu czci innym bóstwom, od zawsze też są przesądni. Całkiem normalne jest, że tuż po niedzielnej mszy świętej wielu z nich wychodząc z kościoła podchodzi do indiańskich szamanów, którzy za pomocą ziół i rytualnych tańców, wypędzają z ich wnętrz złe moce i choroby. Tym razem jednak nowy kult, który jest połączeniem religii Azteków z Matką Boską z Guadelupe, wzbudza sporo kontrowersji.
Kościół katolicki mówi wprost, że jest demoniczny i armia regularnie niszczy kapliczki wzniesione na cześć Świętej Śmierci. Władze Meksyku twierdzą, że Santa Muerte jest świętą przemytników narkotyków, zabójców, złodziei i dealerów. Również meksykańskie media zauważają niebezpieczeństwo, mówiąc że jest to szaleństwo z pogranicza New Age. Nie bez przyczyny ośrodkami kultu są niespokojne miasta Meksyku, takie jak Tijuana i Ciudad de Juarez, gdzie każdy żyje w strachu przed utratą życia.
Wbrew temu co się mówi nie jest to kult otwarty tylko dla kryminalistów, ale dla każdego kto pragnie cudu i poprawy losu za życia, a nie jak obiecuje kościół katolicki, dopiero po śmierci.
W miejscach, w których znajdują się ołtarzyki czasami odbywają się również msze. Wierni odmawiają różaniec i obiecują Santa Muerte posłuszeństwo w zamian za cuda związane z pracą, zdrowiem, pieniędzmi. Często składają u jej stóp dary – papierosy, słodycze, kwiaty, a inni dmuchają w jej twarz dymem ze skręta. Wśród nich jest wielu młodych, wytatuowanych Meksykanów, którzy proszą o pomoc, aby udało im się trzymać z dala od narkotyków.
(HZ)












