Klub Przyjaciół Polski CPA
PO Box 4478, Maputo - Mozambik
Tel. kom.: (+258 1) 082 32 88 19
Prezes Alberto T. Mabjaia
E-mail: atmabjaia@teledata.mz
Przewodniczacy Alberto T. Mabjaia
rozmawia biegle w j. polskim, angielskim,
portugalskim, hiszpanskim i dialekcie ronga.
Od redakcji "Kronikarza ":Klub Przyjaciół Polski prosi o przesyłanie książek w języku polskim dla członków klubu i sympatyków Polski na adres klubu.
Rozmowa z Przewodniczącym Klubu Przyjaciół Polski (CPA) w Mozambiku, Alberto T. Mabjaia.
- Od kiedy istnieje Klub Przyjaciół Polski i kim są jego członkowie?
- Klub istnieje od 2000 roku. Został utworzony przez garstkę Polaków (w większości Polki) mieszkających w Mozambiku, jak również Mozambijczyków będących absolwentami polskich szkół wyższych.
- Jak powstał klub?
- Inspirację stanowiło pragnienie trzymanie bliskości miedzy sobą; Polakami i Mozambijczykami będącymi absolwentami uczelni RP oraz propagowanie dobrego imienia Polski, która była mało znana w Mozambiku. Inspiracja wynikała z dobrej współpracy Ambasady RP w Pretorii i Polaków oraz mozambickich absolwentów polskich szkół. Polska nie ma własnej reprezentacji w Mozambiku a potrzeby obywatelskie zradzają się z dnia na dzień, jednak odległość nie stanowiła problemu, gdyż Ambasada troszczyła się o nas, zajmowała się Polakami mieszkającymi w Mozambiku. Ambasada opiekowała się tą wspólnotą, tworzoną przez Polki mieszkające w Mozambiku i ich mężów oraz dzieci.
Kilka spotkań, które odbyły się w Maputo, z udziałem konsula generalnego Ambasady RP w RPA, przyczyniło się do utworzenia organizacji, która mogłaby wzmacniać więzy interpersonalne w grupie. Z taką ideą poszukiwaliśmy najlepszych rozwiązań i dobrodziejstwa dla naszej społeczności. Grupa była nieliczna, więc nie było możliwości założenia stowarzyszenia. Powołanie komórki klubu, było dla nas najlepszym rozwiązaniem. Natomiast Klub Polonii i przyjaciół (CPA), był wynikiem przesłanki, że oprócz Polaków są również w jego składzie i mozambijczycy (absolwenci szkół Polskich). Pragnieniem naszym jest by klub się nadal rozrastał tak, więc jesteśmy otwarci na propozycje przyjmowania w poczet członków osoby zainteresowane. Jesteśmy gotowi przyjąć na członków klubu osoby mające sympatie do Polski albo te, które chciałyby tworzyć grupę przyjaciół Polski.
Przez dwa lata istnienia klub nie powiększył znacząco szeregu swoich członków?
- Istotnie, klub nie rozrósł się w swojej liczbie, jako, że kierujemy się ideą pielęgnowania, na co dzień tradycji polskiej i np. rozmawiamy ze sobą, w j. polskim. Sytuacja taka może nie jest dogodna dla wielu pragnących partycypować na naszych spotkaniach, ale mamy na myśli głównie dobro dzieci z mieszanych rodzin polskich, które mają kolejną okazję do mówienia w j. polskim.
Wysławiając się po polsku, realizujemy jednocześnie cele klubu jak: Pielęgnacja tradycji, kultury i języka, nie tylko poprzez mowę, ale śpiew czy literaturę, lub choćby serwowane polskie dania. Staramy się kultywować zachowania, które są wyrazem symboli i dumy Polski. Wiele z tych zachowań jest jak gdyby samoistnych, ponieważ są one dla nas bardzo istotne, bo dzięki nim czujemy się blisko Polski, również bliżej siebie. Zdajemy sobie sprawę z tego, ze może to stanowić barierę dla tych, którzy nie byli jeszcze w Polsce, a zwłaszcza osób niekomunikujących się w j. polskim, ale nadal będziemy w tej kwestii poszukiwać konsensu by i inne osoby mogły odnaleźć swe miejsce w klubie, jako jego nowi członkowie. Natomiast rezydentów Mozambiku obywatelstwa Polskiego jest nadal niewielu, chociaż przystępują do klubu również osoby przebywające tymczasowo w RM.
- Jak wygląda realizacja zadań w tak nielicznej grupie, czy jest możliwe konstruktywne działanie?
- Naszymi głównymi domenami są cierpliwość i chęć realizacji konkretnych zadań.To prawda, grupa jest nieliczna gdyż nie przekracza 20 osób. Prawie wszyscy wrócili z Polski 3 do 6 - ciu lat temu, uprzednio nie pracowali i nie należą do rodzin bardzo dobrze sytuowanych. Osoby pracują mając na myśli jako priorytet, zapewnienie podstaw egzystencji rodzinie. Wiele z pracujących członków klubu nie osiągnęło jeszcze stabilizacji zawodowej. Wśród nas nie ma ani jednego przedsiębiorcy, wszyscy utrzymują się z pracy etatowej, co w realiach Mozambiku oznacza, że wynagrodzenie jest bardzo niskie. W takiej sytuacji trudno jest podejmować koncepty działań. Właśnie, dlatego, że nasz klub funkcjonuje w bardzo trudnych warunkach, nie mieliśmy możliwości utworzenia stowarzyszenia, zdecydowaliśmy się na powołanie klubu. Przetrwanie klubu zawdzięczamy inicjatywie ze strony niektórych jego członków. W tak krótkim czasie udało się nam zorganizować; dwie imprezy mikołajkowe, jedną uroczystość Konstytucja 3 Maja, dwie biznesowe z udziałem polskich przedsiębiorców i to z sukcesem, jak również corocznie obchodzone spotkania z okazji świąt w ścisłym gronie klubowym (Święta Wielkanocy, Sylwester czy dzień dziecka, etc.).
Pierwszą uroczystość, którą zorganizowaliśmy, było Święto 3 – go Maja, z udziałem Ambasady RP w RPA. To było nasze pierwsze doświadczenie, gdzie skoncentrowaliśmy się na osiągnięciu jednego celu; przekazanie w Mozambiku informacji dotyczących Polski, a zwłaszcza znaczenia Konstytucji 3 –go Maja na arenie Polski i międzynarodowej. Dla słuchacza mozambickiego było to niezwykle ciekawe doświadczenie, albowiem nie mieli pojęcia o tak wielkim znaczeniu i wytrzymałości Polski. Odbiorcy byli pełni podziwu dla heroizmu i dzielności Polaków. Na uroczystości podkreślano, iż była to pierwsza konstytucja w Europie i druga na świecie. Sytuacje polityczne oraz geograficzne ograniczały zakres działań Polaków i faktem jest, że do uchwalenia tej konstytucji potrzebna była wielka odwaga. Realizując uroczystości Mikołajkowe, których urzeczywistnienie wysoce zawdzięczamy uwadze Ambasady RP w RPA, jak również szczególnej opiece Nuncjusz Apostolskiego w Mozambiku (Polak), udało nam się ukazać jedną z pięknych tradycji, która nie tylko nawiązuję do okresu świąt, Św. Mikołaja, ale i ich specjalnego znaczenia. Staraliśmy się przekazać, iż Św. Mikołaj i okres świąt to czas dobroci, miłości, a obdarowywanie bliźnich upominkami, zwłaszcza dzieci, to sytuacja tak piękna i jednoznaczna jak pielęgnacja kwiatu. Co rocznie udało nam się obdarować dzieci z rodzin o bardzo niskiej kondycji materialnej, które w okresie świat nie marzyły o jakimkolwiek podarunku. To były symboliczne prezenty, paczki ze słodyczami, ale dzieci były wdzięczne. Widzieliśmy w ich twarzach szczerą radość i to autentyczne dziękuję, pochodzące z głębi serca tych dzieci. Wówczas, zdaliśmy sobie sprawę, że nie mając wiele do ofiarowania, a jedynie tę odrobinę, którą podzieliliśmy się z bliźnimi, było zachętą do organizacji ponownych imprez w kolejnych latach. Pragnieniem naszym jest zachować tę tradycję mimo warunków, w jakich się znajdujemy.
Jeden z celów klubu przewiduje zbliżanie narodów Polski i Mozambiku. Intencji zjednoczenia się we współpracy miedzy tymi krajami w różnych dziedzinach, m.in., była inspiracją organizowania spotkań gospodarczych. Realizacja tych wizyt odbywała się z udziałem Ambasady RP w RPA, z dużym zaangażowanie Konsula Handlowego w Johannesburgu, a ich celem było poznanie realiów Mozambiku ze strony polskich przedsiębiorców, zmiana poglądów z przedstawicielami firm mozambickich i poszukiwanie możliwości inwestowania czy współpracy, w różnych dziedzinach w RM.
Organizację tego pomysłu zawdzięczamy również Izbie Handlowej Mozambiku, która była niezwykle zaangażowana i udostępniała nam swoje pomieszczenia na ten cel. Szczególną wdzięczność mamy także do rządu Mozambiku, który na drugim zjeździe biznesmenów, umożliwił ich spotkanie z Dyrekcją Ministerstwa Przemysłu i Handlu kierowanego przez Ministra, w siedzibie tego Ministerstwa. Mamy podstawy uważać, że było to spotkanie owocne, albowiem pan minister przedstawił potencjał Mozambiku w szczególności dziedzin inwestycyjnych oraz form realizowania inwestycji czy współudziałów w firmach mozambickich. Wyraził również gotowość pomocy w realizacji podejmowanych działań gospodarczych, jeśli taka byłaby wola któregokolwiek z polskich inwestorów. Był to dla nas sukces, jako że dostaliśmy zapewnienie, iż Polacy mogą inwestować w Mozambiku i mieć wsparcie rządu tego kraju. Oczywiście mamy świadomość tego, że sytuacje jak i sposób realizowania lokat należy przeanalizować, wiemy, że nie jest to kwestia jednego dnia, ale dokonujący się proces, do którego realizacji potrzebny jest konkretny czas. Jestem przekonany, że będziemy się angażowali, aby to, co jest marzeniem dziś jutro stało się rzeczywistością.
- Jakie znaczenie dla Mozambiku ma działalność klubu?
- Zdumiewające jest, iż mała grupa taka, jaką jest klub, może w jakimś stopniu oddziaływać na zbliżenie dwóch odległych krajów. To jest główne znaczenie działalności Klubu Przyjaciół Polski, bowiem z jednej strony dla byłych studentów wyższych szkół polskich to pewna forma wdzięczności za tak cenny dar, jakim jest wykształcenie. Zdobyta wiedza przyczynia się do rozwoju Mozambiku, a jednocześnie istnieje szansa działania dla dobra Polski. Zdaję sobie sprawę, że nie to jest wystarczające jako wyraz wdzięczności, gdyż to, co Polska nam ofiarowała jest darem bezcennym. Funkcjonowanie w ramach klubu daje nam poczucie, że działamy z sercem dla obu tych krajów, a aktywność ta jest znacząca dla nas gdyż państwo, które jest dla naszych żon pierwszą ojczyzną dla absolwentów stanowi drugą ojczyznę.
- Jak postrzegana jest Polska przez Mozambijczyków?
- Przed rokiem 2000 mało mówiło się o Polsce w Mozambiku, szczególnie w stolicy kraju. Brakowało informacji również o Polsce, nie było imprez nawiązujących do tradycji i kultury polskiej, co na dzień dzisiejszy już zaczyna się rozwijać. Obecnie mówi się i pisze o Polsce, co raz liczniej ludzie wyrażają zainteresowanie Polską. Podtrzymujemy kontakty z przedsiębiorcami firm, którzy pragnęliby nawiązać relacje z odpowiednimi przedstawicielami przedsiębiorstw ze strony Polski. Sytuacja ta wyraża jak w społeczeństwie Mozambiku budzi się zainteresowanie Polską jako narodem, krajem. Spodziewamy się nastąpienia radykalnych zmian na korzyść, zainteresowania i zaznajomienie z Polską poprzez pogłębienie współpracy pomiędzy krajami Polski i Mozambiku.
- W jakiej fazie rozwoju działań znajduje się klub?
- Klub dopiero się urodził. Każda materia rodzi się, rozwija, daje owoce. Klub także czeka na perspektywę rozwijania się, jeszcze nie zaczął zbierać owoców realizacji celów. Co dziś robi, to podstawowe działania dążące do rozwoju. Dziś jest to nieliczna grupa, sądzimy jednak, że nie będzie to grupa zamknięta w liczbie 18 członków, gdyż mogą to być również sympatycy. Najważniejsze jest, byśmy skupiali się wokół jednego celu; działać dla dobra Polski a zarazem i Mozambiku.
- W najbliższym czasie nastąpią zmiany strukturalne w klubie, co mają one powodować?
- Istnienie klubu nie jest celem samym w sobie, ale drogą do utworzenia czegoś konstruktywnego, poważniejszej społeczności. Może to być stowarzyszenie albo inna organizacja, gdzie funkcjonowanie będzie podejmowane zgodnie ze statusem prawnym, mające wsparcie materialne i finansowe. Zdajemy sobie sprawę, że do osiągnięcia tego założenia upłynie wiele czasu. Na razie zastanawiamy się nad tym, jak korzystnie realizować te wytyczne, jakim sposobem. Dopóty dopóki nie osiągniemy tego, klub będzie działał wspierając dobre imię Polski. Pamiętać należy o tym, że Klub nie jest niczyją własnością, ale organizacją wspólnoty i właśnie społeczność zadecyduje, jaka struktura reprezentująca zostanie skomponowana. Znamy się wszyscy na wzajem i każdy, kto zostanie wybrany, jestem pewien, iż będzie odpowiednią osobą i będzie działał na korzyść rozwoju tego klubu.
- Kiedy to nastąpi?
- Jeśli chodzi o moment przekazania odpowiedzialności sądzę, ze nastanie to do końca upływu bieżącego roku kalendarzowego.
- Czego można oczekiwać po zaistnieniu tych zmian?
- Sądzę, że system rotacyjny jest dobrym i korzystnym rozwiązaniem dla jakiejkolwiek organizacji, a to dotyczy również klubu. Do tej pory byłem jego przewodniczącym, ode mnie musiały wyjść różne decyzje i inicjatywy, ale to nie oznacza, iż jestem jedynym. Uważam za rozsądne, jeśli inna osoba będzie obejmowała to stanowisko w klubie.
Życzyłbym sobie i członkom, zmiany zarządu w sposób bezkonfliktowy i rozsądny. To daje możliwość generowania nowych pomysłów idei, może działać na korzyść, albo nawet jako doping dla działalności tego klubu. Dlatego jestem zdania, że to najwyższy czas, aby te zmiany nastąpiły. To jednak nie oznacza, iż zamierzam siedzieć bezczynnie i obserwować jak inni podejmują decyzje, ale będę szukał możliwości współdziałania dla realizacji tych zamiarów, które zapoczątkowały istnienie klubu. Tak jak powiedziałem, klub nie jest celem samym w sobie, ale jednie drogą do zbudowania czegoś poważnego i właśnie z tego względu uważam, że będę miał wiele czasu na przemyślenia, w jaki sposób mogę być bardzo użyteczny w realizacji tych zamiarów na zasadach współdziałania z klubem. Mam wiele pomysłów, co do tej kwestii, ale zdradzę je dopiero w odpowiednim czasie.
Dziękuję za rozmowę i życzę wielu dalszych sukcesów podejmowanych działań.
Dorota A. Mabjaia.












