Wiceszefowa klubu PO Małgorzata Kidawa-Błońska mówi, że kwota jaką dotychczas otrzymywali byli prezydenci była „uwłaczająca" głowie państwa. „Jeżeli urząd prezydenta jest najważniejszym urzędem w państwie to prezydent, który ustępuje powinien mieć warunki do prowadzenie swojej dzałalności" — powiedziała wiceszefowa PO. Kidawa-Błońska wyjaśniła, że chodzi np o działalność wspierającą politykę państwa, naukę historii naszego kraju, czy promocję Polski.
„Chyba dobrze, ze to uposażenie podnieśliśmy, bo wstyd by był, żeby prezydent Rzeczpospolitej Polskiej musiał zabiegać o dodatkowe źródła" — dodała. Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Adam Hofman zgadza się z posłanką PO. „Moim zdaniem byli prezydenci powinni być odpowiednio wynagradzani mimo, że mogę się z byłymi prezydentami nie zgadzać politycznie. Żałuję, że dopiero teraz docenia się prestiż tego urzędu, a nie doceniało się go jak pełnił go świętej pamięci Lech Kaczyński" — powiedział poseł PiS.
Poseł SLD Ryszard Kalisz uważa, że oprócz podwyżki uposażenia należałoby także podnieść kwotę przeznaczaną na biura byłych prezydentów. „Zarówno prezydent Lech Wałęsa jak i prezydent Aleksander Kwaśniewski, a mam z nimi kontakt, prowadzą bardzo szeroką działalność międzynarodową i na biuro byłych prezydentów, tak jak ma poseł, czyli około 11 tysięcy jest na prawdę za mało" — powiedział Ryszard Kalisz. Koszt wejścia w życie nowelizacji nie powinien przekroczyć 225 tysięcy złotych w skali roku budżetowego — napisano w uzasadnieniu projektu. Za ustawą głosowało 241 posłów, przeciw 170, 4 osoby wstrzymały się od głosu.
Det(IAR)













