
Na jej powrót musieliśmy nieco poczekać. Chociaż tak naprawdę nigdy nie zniknęła z oczu swoich fanów, wciąż koncertowała i występowała w jednym z najpopularniejszych seriali ostatnich lat. Można powiedzieć śmiało, że JEST i BYŁA… To gwiazda pierwszego formatu, jednak gwiazdy mają to do siebie, że szybko wzbijają się na firmament nieba i albo spadają z niego, albo gasną zapomniane. Jej nie można już nazwać gwiazdą, stała się żywą legendą swoich czasów i współczesną ikoną muzyki. Niegdyś szokowała rockowymi brzmieniami oraz wyglądem i zachowaniem, dzisiaj powróciła z identycznym brzmieniem i urokiem kobiety z klasą… Proszę Państwa, Izabela Trojanowska i jej nowy album muzyczny – „Życia zawsze mało”…
To, co najbardziej uderza w kompletnie świeżych utworach to charakterystyczny głos Izy i wrażenie tych samych dźwięków oraz stylu. Iza w żaden sposób nie poddała się obecnie panującym trendom muzycznym. Był to dość niebezpieczny zabieg, pozostać taką samą Izą jaką znamy z piosenek, chociażby „Wszystko, czego dziś chcę”, „Pieśń o cegle”… czy „Tyle samo prawd, ile kłamstw”… Doszło jednak do pewnych zmian. Tym razem mamy do czynienia z dojrzałą kobietą, po przejściach osobistych, która nie wstydzi się mówić wprost: „Słuchajcie, było źle”, a tym samy wyprzedza wszelkie pytania „ciekawskich”. Teksty zdominowane zostały prawdami oczywistymi, które nie tracą na swojej aktualności i świetnie wpasowują się w dzisiejsze realia. Aluzyjne słowa: „nie od razu wszystko trzeba mieć”, w utworze „Nie od razu” wskazują nie tylko na pewien osobisty oddźwięk z życia Izabeli, ale też mają uzmysłowić, że w dzisiejszych czasach, przy pewnym pędzie cywilizacyjnym niekiedy kasę i sławę należy odłożyć na bok, aby móc poświęcić trochę czasu sobie i innym, i zadbać oto co najcenniejsze – uczucia, na całą resztę po prostu trzeba zapracować… Czy tak zrobiła Izabela? Niewątpliwie, jeśli ktoś miał okazję prześledzić jej losy w ostatniej dekadzie, to zauważy ogromne zmiany w rysach Izabeli. Cieszy mnie, że Iza nie zachowuje się obecnie jak podlotek, lecz wraz z upływającym czasem swoim rockowym brzmieniom dodała klasy, godnych kobiecie, która nie będzie ruszać się i tańczyć jak nastolatka, lecz płynąć jak dojrzała dama w rytmie też subtelnego disco. Jej ruchy stały się wysublimowane, delikatne i nie szarpiące ciałem. Wciąż jednak stara się ze swoją publicznością flirtować i żartować, zalotnie patrząc i robiąc specyficzne gesty. Pozwala to jej odnaleźć kontakt z szeroką publicznością, nawet z pokoleniem, które nie kojarzy jej z muzyką, lecz serialem Klan. I to jest też „dawna” Iza.
Chociaż Izie można wytykać pewne mankamenty w sztuce aktorskiej, to nie zapominajmy o tym, że jej rola nie wymaga aktorskiego kunsztu. Rzadko zdarza się by doskonały muzyk był jednocześnie znakomitym aktorem. Coś zawsze przechyla szalę w danym kierunku. Jej rolę w serialu należy raczej traktować jak pewną chęć spełnienia własnej pasji i sposób na życie, które w pewnym momencie było dla Izy trudne. Izę można spokojnie nazwać kobietą, która wygrywa z życiem i wyciąga z tego wnioski, a i którymi potrafi dzielić się ze swoją publicznością. To, co ja lubię najbardziej w Izie, to fakt, że przy jednoczesnym zaskakiwaniu i swoistej kontrowersji zachowuje swoje życie prywatne dla siebie i nikt też w nie nie wnika. Obecny album muzyczny „Życia zawsze mało” tchnie nie tylko tanecznymi rytmami z lat osiemdziesiątych, ale też pewną dozą tajemniczości. O ile świetnie słucha się jej piosenek z głośników, to jeszcze ciekawiej wypada to wraz z obrazem Izy na żywo lub w teledysku. Jest w pełni z harmonizowana ze swoją muzyką i tekstami. Widać, że utożsamia się z tym…
Nie często powroty na scenę bywają łatwe i udane. Myślę, że gdyby Iza starała się „unowocześnić”, wiele by straciła, lecz faktem jest, że ta charakterystyczna nuta i barwa głosu sama w sobie jest nieprzemijająca, a co za tym idzie Iza nadal może być na topie. Praca z zespołem „Mafia” w tej sytuacji wypadła jej na dobre. Czuć wzajemne zrozumienie i oczekiwania. Jeśli tak nadal będzie, Iza może spokojnie przez kolejne lata fascynować swoją publiczność nieskazitelnymi manierami, świetnym doborem garderoby, no i oczywiście pięknym głosem w doskonałej oprawie muzycznej i tekstowej. Tego jej życzę z całego serca!
(12.11.2011, Manchester)
Powyższa recenzja najnowszej płyty Izabeli Trojanowskiej zyskała uznanie w oczach artystki, która określiła go mianem "boskiego materiału", co daje przede wszystkim wielką satysfakcję samemu autorwi tekstu (przyp. od autora).
STRONA ARTYSTKI: http://www.izabelatrojanowska.pl













