Ich serdeczne przyjęcie i wspaniała atmosfera domu, w którym się znalazłem spowodowały, że zostałem tam znacznie dłużej niż planowałem. Zaraz po zapoznaniu ze wszystkimi mieszkańcami, otrzymałem od mamy Karola tomik wierszy "Kuźnia mojego życia" Stanisława "Juranda" Stojewskiego, jej męża i ojca mojego gospodarza. Po przeczytaniu kilku z nich wizyta w Minodze nabrała zupełnie innego, wręcz magicznego wymiaru. Łatwiej mi będzie przekazać jak zostałem przyjęty używając słów ś.p. "Juranda". Słów, które w tym domu są ciągle żywe...
Kowal
Karola poznalem podczas niedawnego spotkania dziennikarzy w Ojcowie. Nie jest dziennikarzem. Pomagał panu Lesławowi Adamczykowi w organizacji spotkania. Po rozmowie z nim doszedłem do wniosku, że jest to człowiek nieprzeciętny. Znając doskonale okolicę, mógł mi pokazać miejsca, których podczas tak krótkiego pobytu bym nie znalazł. Pod sam koniec pamiętnego spotkania dowiedziałem się, że Karol jest "z ojca na syna" kowalem, co jako mieszczucha, zainteresowało mnie bardzo. Poprosiłem o możliwość zobaczenia go przy pracy. Wykorzystując pierwszą wolną chwilę, przyjechałem do Minogi i z pomocą mojego naczelnego odnalazłem rodzinę Stojewskich.
Serdeczne przyjęcie i wspaniała atmosfera domu, w którym się znalazłem spowodowały, że zostałem tam znacznie dłużej niż planowałem. Zaraz po zapoznaniu ze wszystkimi mieszkańcami, otrzymałem od mamy Karola tomik wierszy "Kuźnia mojego życia" Stanisława "Juranda" Stojewskiego, jej męża i ojca mojego gospodarza. Po przeczytaniu kilku z nich wizyta w Minodze nabrała zupełnie innego, wręcz magicznego wymiaru. Łatwiej mi będzie przekazać jak zostałem przyjęty używając słów ś.p. "Juranda". Słów, które w tym domu są ciągle żywe...
"...
Na dnie doliny
Krakowskiej ziemi
Mieszkam tam z żoną
I dziećmi swymi.
A każdy człowiek
Co dom mój przyjdzie,
Nigdy ode mnie
Głodny nie wyjdzie.
Drzwi mego domu
Stoją otworem
O każdej porze;
Rano, wieczorem.
..."
Nie znałem "Dziadka"(jak w domu mówią o "Jurandzie), ale poznałem Karola, który urzekł mnie umiejętnościami, życiową mądrością i wielkim sercem.
Nóż, który widnieje na zdjęciu został wykuty specjalnie dla mnie. Będzie mi często towarzyszył w podróżach, a w mojej rodzinie już jest traktowany jako artefakt sztuki kowalskiej o magicznych właściwościach.
W materiale wykorzystano fragmenty wiersza: "Mały świat Juranda" Stanisława Stoijewskiego.













