Do czasu wysłania tej korespondencji do Nowego Jorku została opublikowana dopiero pierwsza część wywiadu. Wśród konkretnych deklaracji znalazła się jeszcze obrona społecznej służby zdrowia, skoro nawet w Ameryce taka służba zostaje wprowadzona. Jest również zapowiedz obrony polskiej tradycji historycznej po³¹czonej z unowocześnieniem kraju. Internet to jednak niebezpieczne narzędzie. Wkrótce po publikacji wywiadu Kaczyńskiego wysiadł serwer Salonu24 z powodu nat³oku wizyt. Tłum odwiedzających był podobno także przyczyną awarii dzień wcześniej, przy ods³onie wyborczej strony internetowej Bronis³awa Komorowskiego. Zamiast prezydenckiego kandydata pojawił się na ekranie napis error. Złośliwi ukuli więc przezwisko Bronis³aw Error Komorowski. źle to wróży Platformie, tym bardziej, że kampania PO jest niemrawa. W obozie rządowym pojawiają się pierwsze oznaki paniki. Dostojny kandydat pełniący obowiązki prezydenta Rzeczpospolitej coraz bardziej wygląda na starego nudziarza. Zaczął więc zasięgać po cichu porad posłam Janusza Palikota, skompromitowanego wulgarnymi atakami na prezydenta Lecha Kaczynskiego oraz jego brata. Sam Palikot nie pokazuje się publicznie od czasu katastrofy. Brudną robotę wykonują w mediach dla Platformy - Kazimierz Kutz i Stefan Niesiołowski. Obaj starają się brutalną krytyką sprowokować polityków PiS do ostrych wypowiedzi. Platforma chce zdobyć argument, że wilk przebrał się w owczą skórę i dalej jest równie agresywny wobec przeciwników, jak wtedy, kiedy był premierem. Trudno to udowodnić opinii publicznej, skoro Jarosław Kaczyński wystąpił z pojednawczym przesłaniem do Rosjan na YouTube. Co więcej, zrobił to w czasie, gdy Komorowski przebywał w Rosji z oficjalną wizytą z okazji 65 rocznicy zwycięstwa nad III Rzeszą.
I znowu to wypowiedź Kaczyñskiego stała się sensacją, a nie przewidywalne wypowiedzi Komorowskiego. Sam Kaczyński konsekwentnie utrzymuje wizerunek dobrego wujka. Kampanię utrzymaną w ciepłym tonie prowadzą za niego współpracownicy. Rzecznikiem prasowym został Paweł Poncyliusz, przed katastrofą najostrzejszy krytyk prezesa w PiS. Poncyliusz zachowuje się i wygląda dobrze, czego nie można było powiedzieć o nieco wulgarnych spindoktorach PiS: Adamie Bielanie i Michale Kamińskim, obaj dziś są nieco odsuniętymi od dawnych wpływów. Szefowa kampanii Joanna Kluzik-Rostkowska jest sympatyczna, a co więcej - jest również dobrą organizatorką. Przewaga kandydata PO nad kandydatem PiS coraz bardziej maleje, chociaż ma poparcie tzw. salonu, czyli elity III RP. Prawdopodobieństwo, że kandydat PiS będzie następnym prezydentem Polski staje się z dnia na dzień coraz większe. Gdy Bronisław Komorowski powołał komitet honorowy swej kandydatury, składający się z dyżurnych znakomitości: Bartoszewski, Wajda, Wałęsa, itd. to Kaczyński poprzestał na spontanicznie tworzonych komitetach społecznych od szczebla warszawskiego do szczebli lokalnych. Powstała też organizacja „Ruch10 kwietnia”, która zorganizowała w miesięcznicę katastrofy pod Smoleńskiem wiec pod pałacem prezydenckim w Warszawie z udzia³em kilku tysięcy ludzi. Zbierano tam podpisy pod listem do premiera Tuska domagającym się przejęcia śledztwa smoleńskiego przez stronę polską. Powstaje wrażenie, że naród jest z Kaczyñskim a Kaczyński z narodem. Starannie to podkreśla Telewizja Polska, gdzie jeszcze przed katastrofą PiS podzielił się wpływami z SLD. Nie bez racji Palikot ostrzega Platformę: - jeśli tak dalej pójdzie to kandydat PiS nie tylko wygra wybory prezydenckie, ale doprowadzi do rozbicia obecnej koalicji rz¹dowej i utworzenia nowej z PiS, SLD i PSL. No cóż, Palikot jestmoże podły, ale inteligencji nikt mu nie odmawia.
Krzysztof Kłopotowski













