Pasjonatom lotnictwa nie trzeba przedstawiać tej imprezy: Międzynarodowy Piknik Lotniczy w Góraszce juz po raz 15. gościł wspaniałych mężczyzn (i kobiety!) w swych latających maszynach.
Główną atrakcją tegorocznego pikniku, obok myśliwców walczących w Bitwie o Anglię, był pokaz w wykonaniu legendarnego polskiego samolotu odrzutowego - SBLim-2.
SBLim-2 to polska wersja radzieckiego MiG-15UTI, produkowanego w naszym kraju w latach 50. ubiegłego wieku, a jego oznaczenie pochodzi od słów "licencyjny myśliwiec".
Odrzutowce Lim-2, w różnych wersjach, służyły w polskim lotnictwie do 1993 roku, kiedy to miał miejsce ostatni lot maszyny tego typu. Po służbie większość Limów trafiło na złom, niektóre z nich do prywatnych kolekcji i muzeów, m.in. do Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie.
Ten 56-letni(!) samolot jest własnością fundacji "Polskie Orły" i jedynym w Europie latającym przedstawicielem swojego typu.
Wszystko zaczęło się w roku 2000, kiedy Fundacja zakupiła dwa egzemplarze Lim-2. Trzy lata temu podjęto decyzję, by wyremontować obydwie maszyny i doprowadzić je do stanu umożliwiającego wzniesienie się w powietrze.
W trakcie prac remontowych samolot został rozłożony na "czynniki pierwsze", a każdy element został poddany szczegółowym badaniom i renowacji. Po ponownym montażu Lim przeszedł wiele testów naziemnych, by w końcu wzbić się w powietrze.
Nastąpiło to 26 maja br., a już 2 tygodnie później polski SBLim-2, wspólnie ze słowackim MiGiem-29 przedefilował nad zgromadzoną publicznością, podczas pokazów w Pardubicach.
Fundacja "Polskie Orły" pracuje również nad doprowadzeniem do stanu lotnego drugiego Lima-2, by myśliwce wspólnie mogły cieszyć fanów lotnictwa w całej Europie.
Poza opisanym MiGiem-15, na pikniku w Góraszce można było zobaczyć również jego "młodszego brata", który przyleciał z bazy w Malborku: MiG-29.
Wśród pozostałych maszyn, jakie można było zobaczyć na niebie były m.in.: brytyjskie myśliwce z okresu II wojny światowej - Hurricane i Spitfire; radziecki szkolno-treningowy Jak-18, polskie PZL TS-8 "Bies" i CSS-13 (polski "kukuruźnik"); amerykański obserwacyjno-łącznikowy Piper L-4, czy replika naszego RWD-5.
Sporą atrakcją okazały się pokazy akrobacji w wykonaniu The Flying Bulls Aerobatics Team latającego na Zlinach, którego liderem jest... kobieta - Radka Machova. Po raz pierwszy w Polsce zaprezentował się zespół Baltic Bees Jet Team, latający na odrzutowych Albatrosach L-39.
W popisach indywidualnych wystąpili m.in. Robert Kowalik na Extra-300 i znakomity mistrz podniebnego baletu - Jerzy Makula, na co dzień latający ciężkimi i opasłymi Boeingami 767.
Były także pokazy skoków i akrobacji spadochronowych, możliwość odbycia lotów widokowych samolotami An-2 i „Wilga” oraz wiele atrakcji naziemnych.
Najbliższy piknik lotniczy już za 2 tygodnie – w Krakowie.













