Świat był dla mnie zawsze wielką wieżą Babel. Jednak wieżą, w której bóg pomieszał nie tylko języki, ale także kulturę i obyczaje, namiętności i interesy, i której mieszkańcem uczynił ambiwalentną istotę łączącą w sobie Ja i nie - Ja, siebie i innego, swojego i obcego.
Ryszard Kapuściński
Cyganie, kto ich zna….
„Nasze” miasta, chodniki, sklepy Cyganów nie lubią. Są obcy. Są z innego świata. Młodsi nie pamiętają cygańskich taborów przejeżdżających przez wieś i paniki gospodyń, które co tchu zaganiały dzieci do domu. Gdzie i jak żyją - tak naprawdę nikogo nie obchodzi. Opisywanie kultury jest obarczone ogromnym ryzykiem. Na każdą inną od tej, w której wyrośliśmy, patrzymy przez pryzmat własnych doświadczeń, znanej sobie obrzędowości zwyczajów oraz sposobu życia. Obiektywizm w takim przypadku nie istnieje. Jest tym trudniejszy, im dane kultury – nasza przez nas opisywana – są bliższe i to nie tylko w sensie antropologicznym, ale także geograficznym. Nie możemy w takim przypadku uniknąć porównań – najczęściej wyżej stawiamy własną kulturę, deprecjonując kulturę „obcą” stosując do niej takie same wzorce jak do własnej.
Nie wiem na ile uda mi się przekonać czytelników, że Romowie to tacy sami ludzie jak my. Można się z nimi zaprzyjaźnić, żyć z nimi i obok nich ,traktować tak samo jak ”wszystkich innych” chociaż zarówno wśród polskich jak i europejskich mniejszości etnicznych zajmują specyficzną pozycję.
Przede wszystkim są grupą żyjącą w diasporze, nie posiadają własnego terytorium i nie roszczą sobie do niego pretensji. Utrzymujące się stereotypowe postrzeganie Romów oraz niechęć demonstrowana w codziennych kontaktach z Romami wynikają z braku rzetelnej wiedzy o tym społeczeństwie Stereotypy te wzmacniają się wskutek doniesień medialnych, koncentrujących się na elementach sensacyjnych, kryminalnych lub w najlepszym przypadku archaiczno – sentymentalny wizerunek Roma.
Badania opinii publicznej od wielu lat potwierdzają istnienie wśród nie-romskiej większości silnie zakorzenionego wizerunku związanego z Romami. Podstawowym problemem pozostaje jednak elementarna niewiedza dotycząca tej społeczności.
Jolanta Budniak













