Rolnictwo ekologiczne to rolnictwo bez nawozów sztucznych, chemicznych środków ochrony roślin i bez wykorzystania organizmów genetycznie modyfikowanych. Małopolska nie jest wyjątkiem. Rolnictwo ekologiczne rozwija się u nas stabilnie, już od wielu lat a liczbę gospodarstw ekologicznych szacujemy obecnie na ponad 2500. Województwo Małopolskie kojarzone jest niezmiennie z czystym środowiskiem naturalnym a nasze rolnictwo, zwłaszcza w części południowej, nie osiągnęło tego poziomu intensywności produkcji co rolnictwo w innych rejonach kraju. Nasze gospodarstwa są z reguły niewielkie, stosuje się w nich często znikome ilości nawozów i środków ochrony roślin. Także z tego względu przejście na ekologiczne metody produkcji w większości przypadków nie pociąga za sobą konieczności dużych zmian w technologii produkcji co jest dodatkową zachętą. Jak każdy specjalistyczny kierunek produkcji, wymaga jednak od rolników specyficznej wiedzy i radzenia sobie z problemami niespotykanymi w rolnictwie konwencjonalnym. Należy się jednak spodziewać, że wiedza ta będzie przenosić się na realne zyski naszych gospodarstw, a Małopolskie rolnictwo jak przewiduje Strategia Rozwoju Województwa Małopolskiego będzie mogło nadal szukać swej szansy w produkcji ekologicznej. Dla rolników ekologicznych dużym problemem jest nawiązanie kontaktów z potencjalnymi klientami i budowa własnej sieci sprzedaży. Gospodarstwa ekologiczne, często niezbyt duże i prowadzone w systemie „rodzinnym” nie są w stanie dostarczyć wystarczających ilości produktów by nawiązać współpracę z odbiorcami hurtowymi, wymagającymi stałości dostaw i jednolitości partii towaru. Dobrym rozwiązaniem w takiej sytuacji jest sprzedaż bezpośrednia na potrzeby stałej grupy klientów. Dotyczy to zwłaszcza gospodarstw położonych w sąsiedztwie miast gdzie na produkty ekologiczne łatwo można znaleźć chętnych - mówi Jan Nawieśniak - Prezes Małopolskiego Stowarzyszenia Rolników Ekologicznych "Natura".
***
W czasie jednej z wędrówek po Małopolsce dotarłem do małej wioski odległej 20 km od Krakowa. W wiosce, którą pamiętam sprzed lat było wiele gospodarstw i wiele krów. Dzisiaj w całej wsi są 4 krowy.Jan i Małgorzata Nawieśniak - rodowici krakowiacy kilkanaście lat temu podjęli ważną życiową decyzję: wyjeżdżamy na wieś. Spodobała im się wioska Maszków, w której postanowili się osiedlić. Zakupili ziemię, wybudowali dom i obejścia gospodarskie i zajęli się ekologiczną uprawą.
Pierwsze lata były ciężkie dla mieszczuchów, gospodarzących na niespełna 5 ha ziemi, z czego 2 hektary zajmuje sad wiśniowo-śliwkowy. W gospodarstwie są 3 krowy pozyskane przy pomocy zakonników z klasztoru Cystersów ze Szczyrzyca i 100 kur zielononóżek kuropatwianych. Uprawiane są aronia, malina, orzech włoski, pomidory, ogórki, truskawki, czosnek, warzywa i jarzyny. Wszystko pod całoroczną kontrolą Agro-Bio-Test z Warszawy. Rocznie gospodarstwo sprzedaje 2 tony gruszek, 2 tony malin, 2400 główek czosnku, truskawki, aronię, malinę, ogórki i porzeczki. Przeciw grzybowi stosuje skrzyp, przeciw szkodnikom; mączkę bazaltową, bylicę piołun i wrotycz. Stosuje tylko ekologiczne, naturalne nawozy Jak zapewnia Jan Nawieśniak, wylany pot i trud przyniósł wymierne efekty i zadowolenie z osiągniętych wyników ekonomicznych i realizacji swoich marzeń.
***
Dla rolników ekologicznych dużym problemem jest nawiązanie kontaktów z potencjalnymi klientami i budowa własnej sieci sprzedaży. Gospodarstwa ekologiczne, często niezbyt duże i prowadzone w systemie „rodzinnym”, nie są w stanie dostarczyć wystarczających ilości produktów, by nawiązać współpracę z odbiorcami hurtowymi, wymagającymi stałości dostaw i jednolitości partii towaru. Dobrym rozwiązaniem w takiej sytuacji jest sprzedaż bezpośrednia na potrzeby stałej grupy klientów. Dotyczy to zwłaszcza gospodarstw położonych w sąsiedztwie miast, gdzie na produkty ekologiczne łatwo można znaleźć chętnych. Widzimy wiele pozytywnych przykładów, gdzie niewielkie gospodarstwa ekologiczne stworzyły wokół siebie grupę osób gotowych pokonywać znaczną odległość, aby zaopatrzyć się w żywność o potwierdzonej jakości i bezpośrednio u rolnika, którego znają i do którego mają zaufanie. Szansy na zweryfikowanie jakości produktów poprzez rozmowę z rolnikiem nie mamy, robiąc zakupy w tradycyjnych sklepach.
***
Potencjalne możliwości małopolskich gospodarstw ekologicznych są duże, a brakuje jedynie promocji, organizacji i porozumienia pomiędzy producentami a odbiorcami. Właśnie te problemy marketingowe próbują rozwiązywać rolnicy zrzeszeni w Małopolskim Stowarzyszeniu Rolników Ekologicznych „Natura” i jak do tej pory ich działania odnoszą skutek. Jednak w dalszym ciągu potrzebna jest pomoc ze strony samorządu, jak również rozwiązania systemowe - mówi Jan Nawieśniak - twierdząc z przekonaniem, że poprzez rolnictwo ekologiczne widzi przyszłość polskiej wsi.
Tekst i zdjęcia: Lesław Adamczyk













