W całej Polsce i w Rudzie Śląskiej giną kasztanowce. Giną z rozmaitych przyczyn, z powodu starości, chorób, wycinki, ale przede wszystkim niszczone przez szrotówka kasztanowcowiaczka, niepozornego, zaledwie trzymilimetrowego motylka, którego larwy, żerujące w liściach zabijają te wielkie drzewa.
Pomyśleliśmy o ratowaniu rudzkich kasztanowców. Jak? Sadząc następne! Zaraz po posadzeniu pamiątkowego miłorzębu z okazji Święta Drzewa, w ogrodzie Miejskiego Centrum Kultury, poprosiliśmy Grażynę Dziedzic, prezydent miasta i inne osoby, o pozbieranie leżących na ziemi pięknych, błyszczących kasztanków. Zbierali je także członkowie RTPD i dziennikarze.
Zabrane kasztany zostały już przez nas zasiane w ziemi. Wiosną, gdy skiełkują, przesadzimy je do doniczek, a kiedy podrosną, rozdamy, każdemu kto będzie miał ochotę je posadzić. Zachęcamy do naśladowania nas, szczególnie przez dzieci z przedszkoli i młodzież szkolną.
Kasztany to przecież takie piękne i pożyteczne drzewa.












