Zachować dziedzictwo narodowe

Tuż za Skojdziszkami w stronę autostrady Wilno-Mińsk w polu jest grób Nieznanego Żołnierza Armii Krajowej.
W tej okolicy, podczas operacji „Ostra Brama” w lipcu 1944 r. oddział konny AK został zaatakowany przez samoloty niemieckie. Jeden z żołnierzy zginął trafiony seriami karabinu maszynowego z samolotu. Gdy ucichły walki, po paru tygodniach mieszkańcy Skojdziszek – Artmanowiczowie podczas żniw znaleźli ciało owego żołnierza. Nie udało się ustalić jego tożsamości, przy zabitym znaleziono jedynie obrazek religijny z napisem „Na pamiątkę kochanemu Władkowi”. Pochowano go, stawiając na jego grobie drewniany krzyż, później stanął tam żelazny. W 1971 r., jak twierdził Aleksander Żaworonok, jego brat Stanisław ściągnął z pola ciągnikiem olbrzymi głaz i ustawił go na grobie owego żołnierza AK. Na kamieniu wybił krzyż, cyfrę 1944 i rzymską cyfrę miesiąca lipca – VII, powstał swoisty oryginalny pomnik.
W 1990 r. kilku mężczyzn ze Skojdziszek i Ogrodnik, a wśród nich Aleksander Żaworonok i Grzegorz Rutkowski ustawili obok grobu duży dębowy krzyż. W 2008 r. teren wokół krzyża i grobu został ogrodzony murem.
Grób Nieznanego Żołnierza AK symbolizuje zbiorową mogiłę wszystkich poległych w latach 1943-1944 na Wileńszczyźnie, których miejsca pochówku nie są znane, a którzy walczyli z okupantami niemieckimi, formacjami litewskimi na usługach hitlerowców, sowietami. Tam właśnie w latach 90. były odprawiane Msze św. w rocznicę operacji „Ostra Brama” w intencji poległych.
Podobnie było w ubiegłą sobotę, 28 sierpnia, podczas polowej Mszy św. sprawowanej przez księdza kanonika Stanisława Dragułę z Wrocławia, kapelana wrocławskiej Fundacji Polskie Gniazdo.
Jak powiedział ks. St. Draguła, nasze pokolenie ma za co dziękować Bogu: za wybór Słowianina-Polaka na papieża, za przeżyty próg tysiąclecia. Wspomniał o śp. księdzu prałacie Zdzisławie Peszkowskim, kapelanie Rodzin Katyńskich, z rąk którego otrzymał Medal Golgoty Wschodu za organizację pielgrzymek do Katynia, Miednoje i innych miejsc kaźni Polaków. Owe odznaczenie traktuje jako relikwię i ze wszystkich odznaczeń ceni najbardziej.
Opowiedział o okolicznościach zmiany, na jego wniosek, nazwy Ministerstwa Kultury i Sztuki RP na Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Pomysł powstał w czasie podróży w 1998 r. na Łotwę do Dyneburga z Andrzejem Zakrzewskim, który był wówczas przewodniczącym parlamentarnej Komisji Łączności z Polakami za Granicą. Gdy w marcu 1999 r. Andrzej Zakrzewski został powołany przez premiera Jerzego Buzka na stanowisko ministra, rozpoczął swoje urzędowanie od zmiany nazwy resortu.
Ksiądz St. Draguła zaapelował o zachowanie dziedzictwa narodowego poprzez narodowe pieśni, tańce i obyczaje oraz posyłanie dzieci do szkół polskich. Po Mszy św. ks. Draguła zaintonował pieśń „Boże, coś Polskę”. Liturgię Mszy św. uświetnił swym śpiewem tercet muzyczny w składzie śpiewającego małżeństwa Rity i Jarosława Królikowskich oraz Teresy Kołtan. Organizatorem tej Mszy św. było koło ZPL w Skojdziszkach na czele z prezes Marią Dobrowolską.
Jan Lewicki













