Katastrofa - 13 zabitych, 29 osób rannych, w tym 15 ciężko - to bilans wypadku polskiego autokaru w Niemczech na autostradzie A10 w Brandenburgii.
Podczas deszczu, na mokrej jezdni osobowy mercedes uderzył w polski autobus. Kierowca autokaru stracił kontrolę nad pojazdem i z ogromną prędkością wpadł na filar wiaduktu. Pasażerami autokaru byli pracownicy Nadleśnictwa w Złocieńcu (Zachodniopomorskie) oraz członkowie ich rodzin i znajomi, którzy wracali z wycieczki do Hiszpanii. Według rzecznik Lasów Państwowych w wycieczce brały udział 43 osoby. 24 z nich to pracownicy nadleśnictwa. Sprawą wypadku zajęła się już polska prokuratura.
Policja zabezpieczała wczoraj dokumenty w siedzibie firmy Pol-Bus z Suchania, do której należał autobus. Przedstawiciele policji i prokuratury pojechali na miejsce tragedii. Premier Donald Tusk, który także udał się na miejsce, rozmawiał telefonicznie z kanclerz Niemiec Angelą Merkel, która zadeklarowała, że strona niemiecka dołoży starań, aby zapewnić opiekę poszkodowanym. Szefowa niemieckiego rządu przekazała wyrazy współczucia rodzinom ofiar.
Do kraksy doszło nad ranem, podczas deszczu na autostradzie A10 na odcinku pomiędzy Rangsdorf i Schoenefeld. Według agencji dpa, powołującej się na rzecznika policji, wypadek spowodowała kobieta prowadząca wiśniowego mercedesa z berlińską rejestracją. Straciła panowanie nad kierownicą i uderzyła w polski autobus. Kierowca autokaru również stracił wtedy kontrolę nad pojazdem i z ogromną prędkością wpadł na filar wiaduktu.
Potwierdził to właściciel firmy przewozowej Pol-Bus z Suchania (Zachodniopomorskie) Tomasz Sochacki, który powołał się na informacje od pilota wycieczki.
Do akcji ratunkowej wezwano około 250 ratowników, także straż pożarną i śmigłowce. Świadkowie zdarzenia mówili o "okropnych scenach", które widzieli na miejscu.
Według informacji rzecznika polskiego MSZ Marcina Bosackiego ranni znajdują się w kilku szpitalach w Berlinie i okolicach. Według niego, osoby lżej ranne będą mogły być przetransportowane do Polski, kiedy "zaczną ich wypuszczać szpitale w Berlinie".
- Z tego, co wiem, to w tej chwili mało kto, a może nawet nikt, nie nadaje się do takiego transportu - powiedział rzecznik. MSZ uruchomiło specjalne numery telefonów: 22 523 94 48 i 22 523 92 48.
Wczoraj do Berlina w dwóch autokarach pojechały rodziny ofiar. Na miejsce wypadku poleciał premier Donald Tusk i minister zdrowia Ewa Kopacz. (PAP)
http://www.dziennik.krakow.pl/pl/aktualnosci/swiat/1066685-13-smiertelnych-ofiar-wypadku-polskiego-autokaru.html












