KONTROWERSJE. Narasta konflikt pomiędzy samorządami a rządem. Minister finansów zarzucił gminom, że za bardzo się zadłużają, a samorządowcy twierdzą, że polityka rządu, zwłaszcza podwyżka VAT, może zrujnować gminy.
Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.
Samorządowcy interpretują to jako nakaz otwierania innych rachunków. To niesie jednak poważne konsekwencje. - Może to doprowadzić do sytuacji, że na rachunku gminy pojawi się debet i trzeba będzie zaciągnąć pożyczkę na jego spłatę - mówi Lesław Fijał. To dodatkowe koszty i wydawanie pieniędzy, które mogłyby zostać przeznaczone na inwestycje.
Zdaniem Lesława Fijała przepisy są absurdalne i nikt kierujący się zdrowym rozsądkiem nie powinien się do nich stosować. Skarbnik przygotował oficjalne oświadczenie, w którym stwierdza, że nie zastosuje paragrafu 48. "Oświadczenie to nie jest w żadnej mierze próbą nawoływania do społecznego nieposłuszeństwa. Jest natomiast mym indywidualnym protestem przeciwko kolejnemu sprzeniewierzeniu się konstytucyjnie chronionej zasadzie samodzielności finansowej samorządu terytorialnego w Polsce".
Zagrożeniem dla samorządów jest także planowana podwyżka VAT. Gminy zapłacą więcej za inwestycje, bo wzrośnie koszt materiałów budowlanych.
Zastrzeżenia gmin budzi projekt nowelizacji Ustawy o finansach publicznych. Zgodnie z nim inaczej będzie obliczany wskaźnik zadłużenia, którego gmina nie może przekroczyć. Nowe zasady mają obowiązywać od 2014 roku.
- Kiedy wejdą w życie, może się okazać, że duże miasta już na wstępie przekroczyły dopuszczalny wskaźnik zadłużenia - mówi Lesław Fijał. Gminy, które za bardzo się zadłużą, będą musiały wprowadzić program naprawczy i znacznie ograniczyć inwestycje.
Taka restrykcja ma powstrzymać gminy przed braniem coraz nowszych kredytów na inwestycje. Minister finansów Jacek Rostowski zarzucił samorządom, że odpowiadają za dużą część deficytu państwa i nadmiernie się zadłużają. Jego zdaniem zagraża to stabilności finansowej państwa.
Tymczasem według samorządowców to rząd zagraża stabilności finansowej gmin. Głównie dlatego, że nakłada coraz więcej obowiązków na gminy, a nie daje na to pieniędzy. Tak było np. z podwyżkami dla nauczycieli. - Polega to na tym, że rząd może nam dać tyle pieniędzy, ile chce, a samorządy muszą dopłacić resztę - mówi Lesław Fijał. I z roku na rok dopłacają coraz więcej, kosztem dbania o własne podwórko.
KONTROWERSJE. Przeciwko polityce rządu zaprotestowała 28 września tego roku strona samorządowa Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Zaapelowała do premiera o nieprzekazywanie samorządom dodatkowych zadań, które powodują zwiększenie wydatków samorządów. Narastającemu konfliktowi pomiędzy samorządami, a rządem poświęcona była także ostatnia konferencja Unii Metropolii Polskich.
Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia, powiedział dziennikarzom, że nie rozumie, dlaczego rząd zarzuca samorządom nadmierne branie kredytów, skoro państwo jest o wiele bardziej zadłużone. - Gminy są zadłużone na maksymalnie 60 proc. dochodów. Gdyby w taki sam sposób obliczać dług państwa, wyniósłby 271 proc. dochodów państwa - powiedział Rafał Dutkiewicz.
Według gmin na zadłużenie państwa mają wpływ nie samorządy, ale nieefektywny system finansów publicznych. - Samorządom rząd zawdzięcza to, że Polska jest "zieloną plamą na mapie Europy". To samorządy napędzały swoimi inwestycjami popyt w czasach kryzysu - mówi Lesław Fijał.
Zdaniem samorządowców już teraz rząd w taki sposób przekazuje gminom pieniądze, aby jak najwięcej potem zabrać. Przykładem są boiska "orliki", na które rząd daje jedną trzecią kosztów, resztę marszałek i gmina. Od całej tej kwoty do budżetu państwa wraca 22 proc. podatku VAT. - Efekt jest taki, że jeśli rząd da 300 tys. zł, to prawie 200 tys. zabierze z powrotem - mówi Lesław Fijał.
Samorządowcy chcieliby zmienić ustawę o finansach publicznych w taki sposób, aby wykreślić z niej zapisy szkodliwe dla gmin. Lesław Fijał zamierza namówić skarbników z innych gmin i przygotować obywatelski projekt ustawy. - Przygotujemy projekt ustawy, zbierzemy podpisy mieszkańców i złożymy do Sejmu - zapowiada Lesław Fijał.
Agnieszka Maj
agnieszka.maj@dziennik.krakow.pl