Konferencja MSZ "Public Diplomacy and Polish-Jewish Relations"
Mordechai Ben-Dat jest redaktorem naczelnym najważniejszego pisma żydowskiego w Kanadzie "Canadian Jewish News" (CJN). Jest to opiniotwórczy tygodnik o dużym nakładzie, obowiązkowa lektura kanadyjskiej diaspory żydowskiej. Często ukazują się w nim materiały dotyczące Polski, bo przecież właśnie w przedwojennej Polsce było największe skupisko Żydów - 3 miliony w 1939 roku.
Wielu mieszkańców Kanady żydowskiego pochodzenia pochodzi z Polski. To ci, którzy przeżyli Shoah i ich potomkowie. Wspomnienia tamtych strasznych czasów są dla nich zawsze bolesne - stracili całe rodziny, większość bliskich, przestały istnieć miejsca, w których wzrastali i w których pozostawili serca. Wojenna historia Żydów w okupowanej Polsce i po wojnie, tych nielicznych, którzy przeżyli, jest pasmem cierpień. Wielu z nich doświadczyło krzywd nie tylko od Niemców i te wspomnienia bolą ich najbardziej.
Ojciec Mordechaia Ben-Data urodził się w Polsce, pod Kielcami. Był żołnierzem w polskiej armii, walcząc z Niemcami w 1939 roku aż do kapitulacji. Następnie znalazł się na Syberii, gdzie w obozie poznał swoją przyszłą żonę, pochodzącą z Zamościa. Tamte doświadczenia były dla nich bardzo trudne i bolesne, ale oboje przeżyli.
A jednak, jak wielu Żydów z tego kontynentu, Mordechai Ben-Dat nigdy w Polsce nie był. Nigdy - aż do października ubiegłego roku, kiedy został zaproszony jako redaktor naczelny CJN przez rząd RP do udziału w konferencji pt. "Public Diplomacy and Polish-Jewish Relations", która została zorganizowana 11 i 12 października przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych w Warszawie. Jak opisano konferencję w materiałach MSZ, jej tematem był "obraz Polski w Izraelu oraz w diasporze żydowskiej w Europie i USA, a także możliwości wpływania przez polskie służby dyplomatyczne na jego pozytywne kształtowanie". Uczestniczyli w niej dyplomaci, eksperci w dziedzinie PR, dziennikarze i przywódcy organizacji żydowskich z wielu krajów. Były także najważniejsze postaci życia żydowskiego w Polsce, m.in. Naczelny Rabin Polski Michael Schudrich, Ambasador Izraela w Polsce Zvi Rav Ner, Stanisław Krajewski z Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów, a także zainteresowani dialogiem Polacy, np. ksiądz Adam Boniecki z "Tygodnika Powszechnego".
Minęło już nieco czasu, Ben-Dat napisał w CJN dwa artykuły-refleksje ze swojego pobytu w Polsce, jakże ważne dla tutejszej społeczności, która także bardzo często w Polsce XXI wieku nie była. Nas także interesowały jego wrażenia z Polski i z konferencji.
Miłośnik książek, Mordechai Ben-Dat zna dobrze historię Polski. Jak mówi, dobrze rozumie, że po morderczej wojnie nie miała ona możliwości odbudować się, powrócić do swoich korzeni, których ważnym elementem byli polscy Żydzi, wielu z nich zasymilowanych, współtworzących polską naukę, literaturę, sztukę. Przez 50 lat w okowach sowieckich, Polska mogła dopiero po upadku komunizmu stanąć twarzą twarz ze swoją przemilczaną, zakłamaną historią. Jak przyznaje Ben-Dat, najlepszym dowodem na to, że Polska jako kraj jest najbliższym chyba sojusznikiem Izraela w Europie, że sprawy polsko-żydowskie są dla niej bardzo ważne, było zorganizowanie tej właśnie konferencji, gdzie polski rząd słuchał opinii, doświadczeń i rad środowisk żydowskich z całego świata. Zadaniem Ben-Data był udział w dyskusji panelowej poświęconej różnicom w postrzeganiu Polski przez Żydów w Izraela i diasporę żydowską, w której przedstawiał specyfikę kanadyjskiej społeczności żydowskiej.
Na zakończenie konferencji miało miejsce wzruszające spotkanie rodzin uratowanej przez Polaków Żydówki z Izraela i jej polskich wybawców, a także nadanie polskim bohaterom przez Yad Vashem zaszczytnego tytułu "Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata".
Krótki pobyt w Polsce nie pozwolił niestety, na podróże. Możliwy był zaledwie jednodniowy program zwiedzania Warszawy, ale intensywny program konferencji i możliwość spotkania w jednym miejscu i czasie dużej liczby ludzi zawodowo i osobiście zainteresowanych dialogiem, był doświadczeniem wyjątkowym.
A jednak przecież najważniejsze jest nie to, co deklaruje się na sali konferencyjnej, wypełnionej podobnie myślącymi ludźmi, lecz co dzieje się na co dzień na ulicach miast i miasteczek, jaki jest wzajemny stosunek społeczności dzisiaj, w drugim dziesięcioleciu XXI wieku.
Trudno nie zauważyć wielkiego odrodzenia kultury żydowskiej w Polsce, zainteresowania nią i wspólną historią, co objawia się niezliczonymi publikacjami, imprezami, koncertami, festiwalami żydowskimi. O tym wspominano dużo na konferencji. To bardzo ważne, ale najważniejsza jest, zdaniem mego rozmówcy, edukacja.
I tutaj także Mordechai Ben-Dat widzi duże nadzieje na przyszłość - w czasie jednego ze spotkań z młodymi aktywistami, usłyszał od nich, że chcą wzajemnych stosunków opartych na rzetelnej wiedzy, na wzajemnym poznaniu się i otwartości. Jako przykład katalizatora takiego procesu uczenia się o sobie młody Polak podał książkę Jana Grossa "Sąsiedzi", która wzbudziła w Polsce wielkie dyskusje, ale wyjaśniła także całe nieznane obszary historii.
Młodzi Polacy chcą spotkać z młodymi Żydami, tymi z diaspory i tymi z Izraela. Chcą, aby ci, przyjeżdżając do Polski na przykład w ramach Marszu Żywych, nie ograniczali się tylko do miejsc kaźni, do widma zagłady, ale także poznawali życie swoich przodków, którzy żyli w Polsce, często szczęśliwie, przez kilkaset lat. Ben-Dat uważa, że ważne jest rozwijanie programów wymiany młodzieży polskiej i żydowskiej. W czasie konferencji zwracano uwagę na to, że młodzież przyjeżdżająca do Polski z Izraela w ramach Marszu Żywych nie jest tak samo przygotowana i nie ma takich opiekunów jak ta z innych krajów świata, np. z Kanady czy USA. Młodzież stąd jeździ do Polski pod opieką ludzi, którzy przeżyli zagładę, ale mimo potwornych wspomnień, nie są negatywnie nastawieni do miejsc czy ludzi, z którymi stykają się w Polsce. Przeżywając takie doświadczenia młodzi ludzie uczą się miłości i dobra, a nie nienawiści, bo nienawiść nie jest wrodzona, lecz jest czymś czego się uczymy.
Jak mówi Ben-Dat, kluczowym elementem tożsamości żydowskiej jest pamięć - utrzymywania i przekazywanie tradycji, historii. W tym zadaniu wielką rolę pełni właśnie edukacja.
Konferencja, jak mówi Ben-Dat, udowodniła jak wielka jest wola nowego spojrzenia na relacje polsko-żydowskie i na nową Polskę.
A jaka jest moja konkluzja po naszej rozmowie? Naszym wielkim zadaniem jest dialog. "My" to dziennikarze, politycy, działacze różnych organizacji, pedagodzy. Polscy i żydowscy. Powinniśmy słuchać się nawzajem i przekazywać tym, na których mamy wpływ z racji swojej działalności - uczniom, studentom, czytelnikom, widzom - jedno: pielęgnujmy to co dobre, zdobądźmy się na to, by przyznać to, co złe. Jak powiedział Mordechai Ben-Dat, 60 lat to mgnienie oka kiedy patrzymy na to z perspektywy tysiącleci. Ale naszym dzisiejszym działaniem pracujemy na to, jaki będzie kształt przyszłości. Intencje są najważniejszym początkiem dobra, ale sprawdzają się dopiero w kolejnym etapie - w działaniu. Czeka nas jeszcze długa droga, chociaż niezwykle pocieszające jest to, że coraz więcej jest ludzi, którzy pragną tego samego - połączenia po latach rozłąki, w imię wspólnych korzeni, wbrew tym, którzy chcieli je na zawsze zniszczyć.












