Dożywocie za zabójstwo dwóch Polaków
Na dożywocie skazany został David Curran, zabójca dwóch Polaków - Pawła Kality i Mariusza Szwajkosa,. 19-latek ma teoretycznie szanse wyjść z więzienia już po 15 latach. Drugi Irlandczyk, sądzony w tej samej sprawie, został uznany niewinnym zabójstwa, będzie odpowiadał jedynie za pobicie Pawła Kality. Rodzina ofiar zabójstwa, do którego doszło dwa lata temu, jest zdruzgotana wyrokiem. Ojciec zamordowanego, Eugeniusz Szwajkos, który w dniu ogłoszenia wyroku wypowiedział się po raz pierwszy do mediów, stwierdził, że zabójca powinien spłonąć za to, co zrobił.
Śrubokręt w głowie
W miniony czwartek decyzję wydała ława przysięgłych, a w piątek ogłoszony został wyrok. Sędzia Liam McKechnie określił morderstwo jako wyjątkowo brutalne i sadystyczne. David Curran został uznany winnym zabójstwa obydwu Polaków. Mężczyzna miał zaledwie 17-lat, gdy naładowany koktajlem alkoholu i narkotyków pozbawił życia mężczyzn, których jedynym przewinieniem było to, że znaleźli się w niewłaściwym miejscu, w niewłaściwym czasie. Nastolatek zabił Kalitę wbijając mu w czaszkę śrubokręt.
Fatalne zdarzenie miało miejsce 23. lutego 2008 roku, przy Benbulben Road, w dublińskiej dzielnicy Drimnagh, w ogródku przed domem, w którym mieszkali Paweł Kalita (28) i Mariusz Szwajkos (27). Ustalono, że Kalita wdał się w kłótnię z trzema nastolatkami i ojcem Currana przed lokalnym barem z daniami na wynos. Następnie wrócił do domu i zdenerwowany opowiedział o zajściu współlokatorom. W tym czasie gang nastolatków przyszedł pod dom. Paweł Kalita wyszedł na zewnątrz, a razem z nim Mariusz Szwajkos i Kamila Sz. Curran zaatakował śrubokrętem kobietę, lecz ta uchyliła się i narzędzie trafiło Pawła w skroń. Mężczyzna upadł na ziemię, a wtedy rzucił się na niego drugi oskarżony, Sean Keogh (21 lat) i skopał po głowie. Gdy Mariusz Szwajkos ruszył na pomoc koledze, otrzymał ciosy tym samym śrubokrętem. Polacy zginęli od ran. Curran utrzymywał, że nie zabił rozmyślnie, a Polacy mieli go sprowokować.
Łzy mordercy
Curran przyznał się, że podczas zdarzenia był pod wpływem narkotyków i alkoholu, chociaż w tym czasie posiadał skierowanie na obowiązkowe odtruwanie – wcześniej był zatrzymywany za drobne wykroczenia drogowe oraz posiadanie narkotyków. Gdy sędzia odczytał wyrok, zabójca skrył twarz w ramionach i po raz pierwszy w czasie procesu popłakał się. W sądzie, podczas wygłaszania werdyktu, nie wspierał go nikt z rodziny.
Następnie przyszła kolej na ogłoszenie werdyktu w sprawie Seana Keogha, mieszkańca Vincent Street West w dzielnicy Inchicore. Gdy padły słowa „niewinny” - w kwestii zabójstwa, rodzina i znajomi 21-latka padli sobie w ramiona i ściskali dłonie. Mężczyzna będzie odpowiadał za pobicie Polaka. Ma się pojawić w sądzie 19 maja.
Bliscy zamordowanych czekali na wyrok dwa długie lata. Od czasu morderstwa, jak mówią, są w depresji, cierpią bezsenność, bóle głowy i nie potrafią niczym się cieszyć. Stale zażywają leki antydepresyjne. Eugeniusz Szwajkos odwiedza codziennie grób syna. Jak mówi, stracił dziecko i najbliższego przyjaciela.
W czasie swojego dwuletniego pobytu w Irlandii Mariusz dzwonił codziennie do domu. „Rozmawiałem z nim zaledwie pół godziny przed tym, jak został zaatakowany. Ciągle nie mogę w to uwierzyć” - powiedział dziennikarzom ojciec ofiary. „Dla nas jedynym sprawiedliwym werdyktem byłoby przywrócenie życia synowi. Niestety, to niemożliwe i żaden wyrok tego nie zmieni”.
Małgorzata Szwajkos, siostra Mariusza, powiedziała: „Codziennie myślę o bracie. Czas wcale nie leczy ran, tęsknimy za nim coraz bardziej. Ludzie powinni wiedzieć, że nie można zabić kogoś i nie ponieść za to kary. Narkotyki i alkohol nie są wytłumaczeniem. Co siebie myślał dzieciak, który użył śrubokręta, by uderzyć kogoś w głowę?”. Bliscy Szwajkosa cierpią tym bardziej, że Mariusz zginął właściwie przez przypadek - nie szukał zaczepki, próbował tylko bronić kolegi. Mówią o nim jako o spokojnym, utalentowanym, uczynnym człowieku. Jak powiedziała jego babcia Celina, planował on wkrótce wspólne zamieszkanie i ślub ze swoją dziewczyną, Marceliną. Zaledwie kilka godzin przed śmiercią rozmawiał z nią przez telefon. Mężczyzna zamierzał wrócić do Polski i otworzyć firmę.
27-latek, inżynier mechanik, kochał samochody. Razem z Pawłem pracował w zakładzie mechaniki samochodowej AXA, przy Long Mile Road w Dublinie.
W piątek, 7 maja, Curran rozpoczął odsiadywanie dożywocia. W Irlandii oznacza to do 20 lat pozbawienia wolności. W praktyce, każdy rok liczony jest jako 9 miesięcy, dlatego od wyroku można od razu odjąć 5 lat.
Komentując werdykt sędzia powiedział : …
Aneta KUBAS
Czytaj więcej na łamach :












