Marek Paczkowski ma 53 lata i nie jest zadowolony, że będzie musiał pracować jeszcze 15 lat.
Do tej pory w Irlandii pracowało się do 65 roku życia. Później szło się na zasłużoną emeryturę. I rząd to zmieni. Wszyscy poniżej pięćdziesiątego roku życia popracują do 68 roku życia. A przy okazji wzrosną podatki. Dla wszystkich. Najprawdopodobniej spadną też pensje.
Już w 2014 roku podwyższony zostanie wiek emerytalny do 66 lat. W 2021 wzrośnie do 67 lat, a w 2028 na emeryturę będzie można przejść dopiero w wieku 68 lat.
Powód dla którego wprowadzane są zmiany jest bardzo prosty: jesteśmy coraz zdrowsi, więc żyjemy coraz dłużej. A to oznacza, że w chwili obecnej na każdego emeryta pracuje sześciu młodych ludzi. W 2060 na jedną emeryturę, przy utrzymaniu obecnego systemu, pracowałoby niecałych dwóch.
- Musimy myśleć o naszych dzieciach i wnukach. Nie stać nas na utrzymanie obecnego stanu – twierdzi premier Brian Cowen.
Jednocześnie wprowadzony zostanie nowy system emerytalny. Każdy pracujący, który ukończył 22 rok życia automatycznie będzie jego częścią. Oznacza to, że z naszych pensji aż 4 procent będzie pobieranych na przyszłe emerytury. W dodatku na każde dwa euro, które pracownik odłoży na swoją emeryturę, pracodawca będzie musiał dołożyć jedno euro, a następne euro dołoży państwo. Ma to nam zapewnić godziwe emerytury.
Pracodawcy już zapowiadają, że będą z tego powodu musieli obniżyć pensje.
System emerytalny został wprowadzony w Irlandii 100 lat temu. Wtedy średnia życia wynosiła 50 lat, a na emeryturę szło się w wieku lat 70. W chwili obecnej każdy mężczyzna żyje średnio 76 lat, a kobieta 81. Średnia cały czas wzrasta i już za kilkadziesiąt lat wydłuży się o następne 8 lat.
http://www.ng24.ie














