Kim jest dzisiejszy Jubilat?
Facetem, któremu wiosen wybiło 66, dziennikarzem, nauczycielem, wojskowym, mężem, ojcem i dziadkiem … Urodzony w Zagłębiu Dąbrowskim zakotwiczył gdzieś w Minodze …
Wiecie już o KIM mowa? Nie? Jeszcze nie? No to dla przypomnienia …
Naszego „pytacza - przepytał” Piotr Żyła
Lesław Adamczyk urodził się 66 lat temu w Zagłębiu Dąbrowskim. Przygodę z dziennikarstwem rozpoczął już w siedemnastym roku życia, podejmując współpracę z popularnym niegdyś tygodnikiem „Wiadomości Zagłębia”. Mimo że zawodowo związał się z wojskiem (26 lat służby), to „dziennikarki” nigdy nie porzucił. Teraz pełni funkcję redaktora naczelnego portalu kronikarz.org.pl, a na wielu innych zamieszcza swoje artykuły.
Jesteś człowiekiem, który walczy z chorobą i wielkim bólem. Trzy razy w tygodniu poddajesz się dializie. Jak to jest możliwe, że masz jeszcze siłę na redakcję "Kronikarza"?
Zawsze przyświecała mi myśl moich Rodziców ''Bądź uczciwy, czerp z mądrości innych i cały czas się ucz". To pomaga mi w codziennym zmaganiu się z chorobą i myśl, że jest wielu podobnych do mnie jak chociażby Mirek Suchodolski, Zbyszek Święch, Marek Różycki jr, Adam K. Podgórski i wielu innych, którzy choć sami chorzy, pomagają innym. Nie jestem sam i dlatego łatwiej mi działać mając oparcie w prawdziwych przyjaciołach. Staram się szerokim łukiem omijać plotkarzy, zawistników, obłudników, nieomylnych i zadufanych w sobie. Dzięki czemu mogę coś pożytecznego robić. Staram się zawsze robić najlepiej jak umiem. Niestety nie jestem idealny.
Od wielu lat jesteś świetnym ambasadorem swojej lokalnej społeczności oraz miejscowości, w której mieszkasz i pracujesz. Wielu mieszkańców naszego kraju nigdy by nie słyszało o gminie Skała, gdyby nie publikacje w "Kronikarzu". Czy z tym ogromem pracy wiążą się jakieś znaczące profity? Jaki jest powód tak wielkiego zaangażowania?
Powód jest jeden. W tej gminie żyje wielu uczciwych i mądrych ludzi, którzy zasługują na to aby ich zaangażowanie było docenione. Zresztą podróżując po Polsce wiem, że w naszym kraju żyje wielu skromnych, uczciwych ludzi. Stąd pomysł na uruchomienie "Kronikarza". Największym profitem dla mnie jest życzliwość ludzi o których piszę i często uśmiech i najzwyklejsze, a jakże cenne słowo" dziękuję.
Jak lokalna społeczność odbiera Twoją działalność na rzecz regionu?
Różnie. Jedni są wdzięczni inni po prostu zawistni, ale ci drudzy zazwyczaj nic nie robią na rzecz swojej "małej ojczyzny".
Jakim jeździsz samochodem?
Dziesięcioletnim polonezem, dzięki Karolowi Stojewskiemu i Krzyśkowi Faratowi chodzi jak szwajcarski zegarek.
Prowadzisz skromne życie w małej wsi na terenie gminy Skała. Czy jest jakieś inne miejsce, gdzie mógłbyś mieszkać?
Na miechowszczyźnie, gdzie mieszka część moich bliskich i z którą jestem związany od lat mojej młodości. Tam rozpocząłem moją działalność społeczną w Związku Harcerstwa Polskiego i pozostało mi w pamięci wiele wspaniale przeżytych lat życia.
Jak pani Ania, dzielna i mądra kobieta, radzi sobie z tym wszystkim i z Twoją wielką ideą?
Niestety żona ma pracę zawodową, której poświęca swoje życie, prowadzi gospodarstwo domowe, zatem nie ma czasu na zajmowanie się "Kronikarzem". Zajmuje się głównie funkcjonowaniem szkoły i domu, a jeszcze pomaga inwalidzie w miarę normalnym funkcjonowaniu. To trochę za dużo jak na jedną osobę.
Czy odczuwasz satysfakcję ze swojej pracy, szczególnie, że kronikarz.org.pl ma teraz dużo czytelników, tak w Polsce, jak i wśród Polonii, poza granicami naszego kraju?
Tak odczuwam satysfakcję, a największą radość sprawiają mi jednak korespondencje od Polonusów: Boba Kozaka z Kanady, Renaty Olvzykowski z Wiednia, dyrektor Luciany Terezinha Lapinski Novinski Rembowski z Brazylii, ks.dr Zdzisława Malczewskiego TChr z Polskiej Misji Katolickiej w Brazylii, Ireny Filus z Paryża, Sergiusza Leończuka i Tatiany Zaleskiej z Rosji i wielu innych działających w polonijnych mediach. Widać w nich tęsknotę za Ojczyzną, patriotyzm i umiłowanie stron rodzinnych. Cieszy mnie również, że z każdym dniem zwiększa się ilość wejść na naszą stronę. Co jest zasługą całego zespołu redakcyjnego, współpracowników, korespondentów i Czytelników, którzy dla nas są najważniejsi.













