Od specjalnego wysłannika do Strasburga
Jacek Kurski dla Kronikarza - Zwycięzców jest trzech : Komorowski, Kaczyński Napieralski
- Mówiąc z pewnym przekąsem, Bronisław Komorowski startował z poparciem plus 110 procent, natomiast Jarosław Kaczyński z poparciem minus10 proc - powiedział specjalnie dla "Kronikarza "Jacek Kurski, poseł z ramienia Prawa i Sprawiedliwości.
Paweł Kiliański : Jak Pan podsumuje wybory oraz kampanię prezydencką 2010 roku? Czy Pana zdaniem zdarzyły się jakieś większe bądź mniejsze niespodzianki?
Jacek Kurski : Nie było niespodzianek, ponieważ głównym faworytem tych wyborów był Bronisław Komorowski. Mówiąc z pewnym przekąsem, marszałek sejmu startował poparciem + 110 procent, natomiast Jarosław Kaczyński z poparciem – 10 proc. To, że spotkali się w okolicach połowy, z minimalnym wskazaniem na Komorowskiego, świadczy do ciężkiej pracy szefa Pis i jego sztabu. Mam prawo twierdzić, że ten wynik otworzy drogę do władzy w przyszłych wyborach.
Paweł Kiliański: W Pana ocenie kto jest największym zwycięzcą tych wyborów? Komorowski czy Kaczyński?
Jacek Kurski : Zwycięzców jest trzech - Bronisław Komorowski, bo został wybrany na prezydenta, Jarosław Kaczyński, ponieważ wrócił do gry i znowu liczy się w stawce oraz Grzegorz Napieralski, który był skazany na porażkę, a udało mu się zbudować własną pozycję i teraz będzie ratować Lewicę.
Paweł Kiliański: Czyli Prawo i Sprawiedliwość nie traktuje tych wyników jako porażki, a wręcz przeciwnie, jako sukces?
Jacek Kursk : Gdyby ktoś dałby mi ten wynik dwa miesiące temu, to w ciemno bym go wziął, ponieważ jest znakomity. Obecnie czuję jeszcze niedosyt, bo zwycięstwo było bardzo blisko i można było się pokusić o mały „łut szczęścia”. Tak czy inaczej uważam, że te wybory były nie do wygrania.
Paweł Kiliański: Rok temu został Pan wybrany na Europosła. Jakie są Pana sukcesy, osiągnięcia przez te 12 miesięcy?
Jacek Kurski : Przyczyniłem się do wniosku o rezolucję oraz debatę na temat powodzi w Polsce, która będzie skutkować przyznaniem naszemu krajowi wielomilionowego odszkodowania. Naszym sukcesem było wprowadzenie do oficjalnego protokołu komisji o ludobójczym charakterze zbrodni katyńskiej. To jest bardzo ważne. Oprócz tego miałem siedemnaście przemówień na sesji plenarnej i 12 rezolucji. Jak wiadomo, pierwszy rok był głownie na naukę i docieranie się, dlatego mam nadzieję, że teraz już będzie tylko lepiej.
Paweł Kiliański: Czy dostrzega Pan różnicę pomiędzy polskim sejmem, a Parlamentem Europejskim?
Jacek Kursk : Tutaj w PE, wszystko dzieję się na zasadzie pełnej zgody. Nie ma wzajemnych ataków na siebie, wzajemnych niechęci, są równoległe, długie monologi. Nie ma też takiego chaosu. Praca w Parlamencie Europejskim jest zupełnie inna, niż w Polsce.
Paweł Kiliański: Już jutro parlament zaczyna wakacje. Czy wybiera się Pan na długo wyczekiwany urlop?
Jacek Kurski : Jedziemy z rodziną nad jezioro, następnie na półtora tygodnia do Włoch i jeśli starczy czasu, to jeszcze w Bieszczady. Bardzo lubimy z synem chodzić po górach i to jest nasza pasja. Może uda nam się tym roku skorzystać ze spływu kajakowego.
W takim razie życzę udanych wakacji i dziękuję za wywiad.
Rozmawiał : Paweł Kiliański













