Kronikarz - magazyn obywatelski

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Nowości

Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.

 

Reklama

Partnerzy:
Reklama

HISTORIA. Zbrodniarze i ich dzieci

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 9
SłabyŚwietny 

Monika Hertwig i Niklas Frank Fot. Anna Kaczmarz
Monika Hertwig i Niklas Frank Fot. Anna Kaczmarz

Krzyczę przez sen -

Rozmowa z MONIKĄ HERTWIG, córką Amona Götha, komendanta obozu pracy w Płaszowie

- Pewien Żyd powiedział o Pani ojcu: "Kiedy widzisz Götha, widzisz śmierć". Gdy ogląda Pani zdjęcia ojca, też widzi Pani śmierć?

- Tylko wtedy, gdy ma na sobie mundur.

- Jaki obraz ojca wyłania się z opowieści Pani bliskich?

- Moja matka kochała go ponad wszystko, ale zawsze powtarzała, że nienawiści skierowanej przeciwko Żydom jest za dużo. Babcia potępiała wszystkich nazistów, nie tylko jego.

- Ludzie kojarzą Panią z ojcem, zadają pytania na jego temat?

- Mam teraz inne nazwisko. Jednak sąsiedzi w miasteczku, w którym mieszkam, uważają, że kalam swoje gniazdo.

- Jest Pani podobna do ojca?

- Jestem zupełnie jak mój ojciec. Wysoka jak on (mam 178 cm wzrostu), mam takie same rysy twarzy - przyznał to nawet Oskar Schindler.

 

- A charakter?

- Od matki wiem, że odziedziczyłam po nim wiele cech. Na przykład silną wolę. Kiedy uważam, że mam rację, zaciekle jej bronię. Ale też chętnie przyjmuję opinie mądrych ludzi. I to mnie różni od ojca - on nie słuchał nikogo.

- Co najbardziej przeraża Panią w biografii ojca?

- Bezsensowne zabijanie. Gdy się kogoś dobija, bo bardzo cierpi i jest na granicy wytrzymałości, to jeszcze w jakiś sposób można to zrozumieć. Ale mój ojciec zabijał Żydów tylko dlatego, że byli Żydami. Oskarżał ich o całe zło świata, przerzucał odpowiedzialność na ludzi, którzy nie byli niczemu winni. Tego nie potrafię pojąć. Przecież nie ma znaczenia, czy jesteśmy katolikami, protestantami, innej wiary czy rasy - każdy ma prawo do życia.

- Bardziej żałuje Pani tych obcych ludzi niż własnego ojca?

- Miałam kiedyś sen. Byłam w hotelu razem z Żydami. Nagle na schodach zrobiło się bardzo głośno. Zobaczyłam Amona wraz z dziesięcioma innymi SS-manami, jak idą prosto do naszej kryjówki. Nie miałam pojęcia, co zrobić. Nagle znalazłam pistolet. Stanęłam w drzwiach, wycelowałam w jego pierś i powiedziałam: "Jeżeli teraz wejdziesz ze swoimi kumplami i zabijesz moich przyjaciół, to cię zastrzelę". A on tylko głośno się zaśmiał i odpowiedział: "Głupie dziecko! Nawet jeżeli mnie zastrzelisz to popatrz, za mną stoi dziesięciu, którzy wykonają tę robotę". W tym momencie upuściłam pistolet, bo zrozumiałam, że nic nie mogę już zrobić - miałam tylko dwa strzały, nie zdołałabym zabić ich wszystkich.

- Ten sen coś Pani uświadomił?

- Dzisiaj wiem, że należy rozmawiać. Dlatego opowiadam o ojcu. Zwłaszcza gdy widzę, że w Niemczech Wschodnich tworzą się grupy neofaszystów. My, dorośli, mamy tylko jedną możliwość: kochać i uświadamiać młodzież, a dzięki temu sprowadzać ją na dobrą drogę. Wydaje mi się, że można to osiągnąć tylko wtedy, gdy młodzi czują się kochani. Oczywiście, zawsze znajdzie się paru szalonych, ale jeżeli pozostaną w mniejszości, nigdy nie przejmą władzy. Tym, co mówi pani Erika Steinbach, nie należy się w ogóle przejmować. Polacy i Niemcy muszą się spotykać i starać się nawzajem zrozumieć.

- Często śni się Pani ojciec?

- Tak, czasami...

- To są dobre czy złe sny?

- To są sny zawsze połączone ze strachem. Budzę się zdenerwowana, czasem krzyczę w nocy. Mąż mnie wtedy uspokaja i mówi, że wszystko jest w porządku.

- Amon Göth miał jakieś predyspozycje do bycia złym?

- Myślę, że to wszystko kwestia wychowania, systemu politycznego i tego, co wmówi się młodym ludziom. Dlatego uważam, że największym przestępstwem III Rzeszy było właśnie wychowywanie młodzieży.

- Czy mundur SS-mana wyzwalał w człowieku zło?

- Wszyscy SS-mani, którzy mieli być wysłani na front, usiłowali stawić czoła strachowi i przerażeniu, byli w zasadzie bardzo słabymi ludźmi. Oni przede wszystkim chcieli chronić siebie.

- Ale Pani ojciec przecież nie musiał się bać, był kierownikiem obozu pracy.

- Tak, oczywiście, ale gdyby nie wykonywał swojej pracy albo opuścił stanowisko, to od razu zostałby wysłany na front.

- Wypełniał swoje obowiązki ponad normę...

- Proszę pomyśleć o siedmiu grzechach głównych. On popełnił wszystkie. Wszystkie. Był żądny pieniędzy, zabijał ludzi, nie był mądry. Oczywiście, miał pewne pozytywne cechy, ale tylko w stosunku do Aryjczyków, nigdy wobec Żydów.

- Jakie to cechy?

- Był szarmancki, muzykalny, lubił zwierzęta. Na pierwszy rzut oka był naprawdę miłym człowiekiem. A pomimo to nienawidził Żydów, dzielił narody na nad- i podludzi, odbierał innym godność, zabijał w sposób najbardziej okrutny.

- Niklas Frank powiedział, że gdyby Hitler rozkazał mordować np. młodzież zamiast Żydów, to jego ojciec bezrefleksyjnie by się temu poddał. A Amon Göth?

- Myślę, że w przypadku mojego ojca tak by nie było. On był stuprocentowym antysemitą. Widział w Żydach bolszewików i komunistów, przeciwko którym walczył. Poddał się odgórnemu nakazowi i mordował. Nienawiść do Żydów została mu wpojona już w domu rodzinnym. Wiem z listu mojego dziadka, który odkryłam po wojnie, że u niego w fabryce jednym z urzędników był bolszewicko-komunistyczny Żyd. Dziadek w zasadzie go zrujnował.

- Zadawała sobie Pani kiedykolwiek pytanie: "Dlaczego ja?"

- Myślę, że Bóg dokładnie wiedział, czyją córką będę. Dzięki temu dużo się nauczyłam.

- To Panią bardziej skaziło czy umocniło?

- Wzmocniło, zdecydowanie. Dzięki temu dotarłam do prawdy o samej sobie.

- Kiedy zdała sobie Pani sprawę z tego, jaki był ojciec?

- Gdy byłam dzieckiem, podczas kłótni domowej moja matka w złości wykrzyczała: "Jesteś całkiem jak twój ojciec i kiedyś skończysz jak twój ojciec!". Zdziwiłam się wtedy bardzo - dlaczego mam skończyć jak ojciec i zginąć w czasie wojny, skoro wojny już nie ma? Zapytałam babci, co było nie tak z moim ojcem. Nie chciała mi powiedzieć, odsyłała do matki. Ja jednak zareagowałam bardzo stanowczo i zapowiedziałam, że jeśli mi nie powie, to od dziś nic więcej nie zjem.

- Uwierzyła?

- Zawsze byłam niejadkiem, a moja babcia przeraźliwie bała się głodu. Podczas I wojny światowej sama prawie umarła z wycieńczenia i bała się, że przy mojej silnej woli zagłodzę się na śmierć. Wtedy właśnie opowiedziała mi, że Amon mordował Żydów i Polaków. Myślałam, że to jakiś żart - przecież wtedy cały świat mordował! Przeraziło ją to, że się śmieję. Wytłumaczyła mi różnicę między wojną a zimnym, wyrachowanym wymordowaniem całego narodu. Zaczęłam szukać odpowiedzi na pytanie: dlaczego? Ale w Niemczech nie było na ten temat żadnej literatury. Kiedy przychodziłam do biblioteki i wypytywałam, odsyłano mnie do domu i mówiono, że jestem dziwnym dzieckiem, że zadaję dziwne pytania. Inne dzieci też trzymały stronę swoich rodziców, nie chciały się ze mną bawić.

- To jak dowiedziała się Pani całej prawdy?

- Spotkałam żydowską rodzinę. Ci ludzie byli bardzo dobrzy dla mnie pomimo że wiedzieli, kto był moim ojcem. Rozumieli, że jestem tylko dzieckiem i nic nie mogę na to poradzić. Zdemolowałam im wtedy całe mieszkanie, przewracałam meble, zupełnie nie potrafiłam się uspokoić. Szalałam, bo nie mogłam zrozumieć, dlaczego mój naród wybrał wtedy Hitlera, dlaczego dopuszczono do władzy takiego człowieka. Pomogła mi babcia, która pochodziła z Polski, z Katowic. Była katoliczką - nie dewotką, która chodzi do kościoła na pokaz, ale autentycznie głęboko wierzącą i rozmodloną kobietą. Dzięki temu wiedziałam, że mogę jej zaufać i uwierzyć we wszystko, co opowiada, że nigdy by mnie nie okłamała. Babcia zresztą zawsze powtarzała, że jeśli Bóg nie widzi kłamstwa, to na pewno widzi je Matka Boska. To ona mnie wychowała i ukształtowała, to dzięki niej jestem teraz taka, jaka jestem i przeciwstawiam się mojemu ojcu.

- Czy w trakcie poszukiwań był taki moment, kiedy powiedziała sobie Pani: "Dość, to za dużo jak dla mnie"?

- Nie, nie było takiego momentu. Zawsze szukałam dalej i dalej, ponieważ mam przyjaciół żydowskich i polskich. To właśnie dla nich szukałam tych informacji.

- Bardziej dla nich niż dla siebie?

- Tak, dla moich przyjaciół. Ponieważ ich kocham. Mogłabym się porównać do małej mrówki, która żyje w dużym mrowisku. Jeżeli wszystkie mrówki będą trzymać się razem, to mogą stworzyć coś dobrego. Ale ja sama jestem zbyt słaba, dlatego muszę współpracować z innymi, bo tylko wtedy możemy osiągnąć wielkie rzeczy.

- Czuje Pani potrzebę wymiany doświadczeń i poszukiwania wsparcia u dzieci innych nazistów?

- Dawniej nie lubiłam takich spotkań. Już samo to, co w sobie nosiłam, było dla mnie dużym ciężarem. Nie miałam siły jeszcze na ich ciężar. Dzisiaj uważam, że spotkania z ludźmi o podobnych doświadczeniach są bardzo potrzebne. To sprawa naszej odpowiedzialności - wymieniać się doświadczeniami i tym samym nie dopuścić, aby coś tak strasznego kiedykolwiek się powtórzyło. A do Polski na pewno jeszcze przyjadę!

Rozmawiała Jadwiga Nowak

CV: Amon Göth

Komendant obozu pracy w Płaszowie ponosi odpowiedzialność za śmierć kilkudziesięciu tysięcy ludzi. Pięciuset zamordował osobiście. Jego córka - Monika Hertwig wystąpiła w amerykańskim filmie dokumentalnym "Dziedzictwo", w którym opowiedziała o tych straszliwych zbrodniach.

Czytaj Dziennik Polski
Czytaj Dziennik Polski

Dodaj komentarz

Regulamin komentowania w serwisie kronikarz.org.pl

  1. Redakcja serwisu kronikarz.org.pl zastrzega sobie prawo do usuwania lub moderowania komentarzy zawierających treści obraźliwe albo odbiegających od tematu komentowanej wiadomości. Decyzję o usunięciu całości lub fragmentu wpisu podejmuje Moderator i jest to decyzja nieodwołalna (więcej informacji pod Regulaminem w Forumowym ABC)

  2. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji przekazów reklamowych i linków do stron zewnętrznych.

  3. Prosimy o unikanie błędów ortograficznych oraz komentarzy pisanych w całości WIELKIMI LITERAMI.

  4. Zapytania, opinie i uwagi skierowane bezpośrednio do redakcji serwisu prosimy przesyłać na nasz adres e-mail.

  5. Redakcja zastrzega sobie prawo do blokowania użytkowników, którzy nagminnie łamią regulamin komentowania na serwisie kronikarz.org.pl.

  6. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji treści sprzecznych z prawem.

  7. Proszę pod jednym tematem podpisywać się jednym pseudonimem. Autorzy komentujący jeden artykuł za pomocą różnych nicków będą blokowani, a komentarze usuwane.

  8. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
    Redakcja nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za treść zamieszczonych na stronie komentarzy.


Kod antysapmowy
Odśwież

Jesteś tutaj: Wywiady Inni autorzy HISTORIA. Zbrodniarze i ich dzieci