Kronikarz - magazyn obywatelski

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Nowości

Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.

 

Reklama

Partnerzy:
Reklama

Miała być Tanzania…

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 
tanzania
tanzania
Ojciec Kazimierz Szałaj, Misjonarz Werbista ze Zgromadzenia Słowa Bożego, od kilku lat przebywa w Irlandii i Anglii (obecnie pracuje i mieszka w Knock), a teraz – dzięki staraniom członków Stowarzyszenia Katolickiego w Galway – sprawuje rolę tymczasowego Duszpasterza Polonii w tym mieście. Sam jest niezwykle skromny, ale jednocześnie bardzo otwarty i mocno zaangażowany w odbudowywanie polskiego kościoła w Galway. Problem polega na tym, że nie ma jeszcze żadnej decyzji ze strony przełożonych o. Kazimierza, ani żadnych ustaleń między zgromadzeniem a biskupem, potwierdzających wolę zarówno samego księdza, jak i wszystkich Polaków.
O sprawie pisaliśmy wielokrotnie. Warto tylko wspomnieć, jak wiele podpisów zostało złożonych pod petycją o utrzymanie polskiego kościoła. Dziś mamy swojego duszpasterza, a cała nadzieja w tym, że o.Patrick Byrne, Prowincjał Irlandzko-Brytyjskiej Prowincji Zgromadzenia Słowa Bożego (Misjonarzy Werbistów), przychyli się do prośby wystosowanej przez Stowarzyszenie Katolickie. Zgoda biskupa Martina Drennana wydaje się być oczywista, po tym, jak zapewnił nas o swoim wsparciu w procesie przywracania polskiego kościoła. W rozmowie przybliżymy Państwu osobę o. Kazimierza Szałaja.


Czy pełniona obecnie przez księdza rola Duszpasterza Polonii jest wyzwaniem?

Chciałbym zacząć od małego sprostowania. Nie jestem Duszpasterzem Polonii. Na razie co tydzień dojeżdżam z Knock, aby pełnić posługę kapłańską wśród Polaków. Bardzo się cieszę, że mogę tu być i służyć Polonii. Choć zdaję sobie sprawę, że jest to niemałe wyzwanie. Mam świadomość wielu trudności związanych z integracją emigrantów w nowym środowisku. Nie jesteśmy w Polsce i jeśli nie chcemy czuć się obco, musimy zaakceptować, a nawet polubić tutejsze zwyczaje. A wszyscy wiemy, że nie zawsze jest to łatwe - będąc wiernym własnej kulturze, jednocześnie otworzyć się na nową.

Jak przebiegało pierwsze spotkanie z Polonią w Galway, która dosyć długo czekała na powrót polskiego księdza?

Nie było wielkiego stresu, tym bardziej, że już wcześniej odwiedziłem Galway. Uczestniczyłem we mszy św., prowadzonej przez ks. Marka Kościółka tuż po katastrofie samolotu prezydenckiego w Smoleńsku. Zresztą, jako misjonarze musimy podejmować różne wyzwania.

Dużym zaskoczeniem dla uczestniczących we mszy św. był fakt, że po mszy ksiądz staje w drzwiach i podaje wychodzącym rękę.

Jest to zyczaj praktykowany od wielu, wielu lat, zarówno w Irlandii, jak i w Anglii. Po mszy ksiądz stara się wyjść, by pozdrowić parafian, by być z nimi i między nimi. Sprawy kancelaryjne mogą poczekać.

Jak to się stało, że ksiądz trafił do Irlandii, a tym samym do nas, do Galway?

Jeszcze przed święceniami napisałem podanie o wyjazd na misję. Myślałem o Boliwii, Tanzanii i Czechach…

A trafił ksiądz do najmniej egzotycznego kraju?

Po prostu taka była potrzeba. Zostałem zapytany przez mojego przełożonego w Polsce, czy chciałbym wyjechać na misję do Irlandii, do pracy z Polonią. Chciałem się nad tym zastanowić, pomodlić. W tym czasie zapytano mnie po raz drugi. Z zasady nie odmawia się przełożonemu, więc się zgodziłem.

Miał ksiądz pracować z Polakami, a tak naprawdę przez trzy lata nie miał ksiądz takiej możliwości.

                                      Rozmawiała Iwona Mazurek

Czytaj Gazetę Polską w Irlandii
Czytaj Gazetę Polską w Irlandii

Tagi:

Dodaj komentarz

Regulamin komentowania w serwisie kronikarz.org.pl

  1. Redakcja serwisu kronikarz.org.pl zastrzega sobie prawo do usuwania lub moderowania komentarzy zawierających treści obraźliwe albo odbiegających od tematu komentowanej wiadomości. Decyzję o usunięciu całości lub fragmentu wpisu podejmuje Moderator i jest to decyzja nieodwołalna (więcej informacji pod Regulaminem w Forumowym ABC)

  2. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji przekazów reklamowych i linków do stron zewnętrznych.

  3. Prosimy o unikanie błędów ortograficznych oraz komentarzy pisanych w całości WIELKIMI LITERAMI.

  4. Zapytania, opinie i uwagi skierowane bezpośrednio do redakcji serwisu prosimy przesyłać na nasz adres e-mail.

  5. Redakcja zastrzega sobie prawo do blokowania użytkowników, którzy nagminnie łamią regulamin komentowania na serwisie kronikarz.org.pl.

  6. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji treści sprzecznych z prawem.

  7. Proszę pod jednym tematem podpisywać się jednym pseudonimem. Autorzy komentujący jeden artykuł za pomocą różnych nicków będą blokowani, a komentarze usuwane.

  8. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
    Redakcja nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za treść zamieszczonych na stronie komentarzy.


Kod antysapmowy
Odśwież

Jesteś tutaj: Wywiady Inni autorzy Miała być Tanzania…