Z okazji Światowego Dnia Książki ustanowionego przez UNESCO, ukazał się audiobook „Skróty szaleństwa” Juliusza Erazma Bolka laureata Światowego Dnia Poezji ustanowionego przez UNESCO, tak?
Tak. UNESCO ustala kalendarz i wszystko monopolizuje.
Nagrywanie audiobooku z okazji Dnia Książki, to ironia czy przekora?
Nie wiem. Może i jedno i drugie? Prawda jest taka, że była epoka książek drukowanych, potem pojawiła się koncepcja wydawnictw elektronicznych czyli e-booków, a teraz przyszedł czas wersji dźwiękowych, specjalnie dla osób, które nie mają czasu na czytanie.
Książki w wersjach w wersjach dźwiękowych nagrywa się od dawna.
To prawda. Kiedyś robiono słuchowiska i nagrywano książki dla osób niewidomych. Nastąpił jednak znaczący postęp technologiczny. Jest wiele nowych urządzeń do odtwarzania dźwięki w rozmaitych sytuacjach, to tego pojawiły się wcześniej nie znane możliwości zapisywania, kopiowania i przesyłania dźwięku. Teraz audiobooki robi się dla tych, którzy albo są analfabetami, albo nie mogą czytać, bo na przykład prowadzą samochód albo uprawiają sport. Odnoszę wrażenie, że rośnie liczba osób, które nie potrafią płynnie czytać, podobnie jak i rzesza tych, którzy nie chcą bezproduktywnie marnować czasu związanego na przykład z dojazdami i powrotami z pracy. Dla nich wszystkich dźwiękowe książki mogą być atrakcyjne.










W
Dzisiaj wróżenie stało się dość powszechne i można rzec „modne”.


