Kronikarz - magazyn obywatelski

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Nowości

Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.

 

Niepisana tolerancja

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

Śnieżyna Kwiek wraz z dziećmi. Fot. Jolanta Budniak
Śnieżyna Kwiek wraz z dziećmi. Fot. Jolanta Budniak
W szkole nr 43 w Zabrzu kształci się ponad 48 romskich uczniów – tylu nie ma żadna szkoła w kraju. Marek Ziętal  w szkole tej pracuje od roku 1992 jako nauczyciel o od 1993 pełni funkcje dyrektora. 

Panie dyrektorze wprawdzie rok szkolny już się  zaczął, ale proszę mi powiedzieć, który to już  z kolei wrzesień, w którym zaczęli naukę  dzieci romskie?

Dzieci romskie uczą się w tej szkole od początku mojego w niej pobytu. To znaczy w 92 roku rozpocząłem pracę jako nauczyciel, a w 93 jako dyrektor to dzieci romskie już do niej uczęszczały.

Czy z roku na rok dzieci romskich jest więcej czy mniej?

Obecnie jest dzieci więcej, dlatego że wcześniej dzieci romskie przychodziły do szkoły bardzo nieregularnie, i często do pierwszych dwóch-trzech klas uczęszczały dzieci w wieku, nawet 15-16 lat. Obecnie sytuacja jest bardziej unormowana, do klasy pierwszej przychodzą dzieci rocznikowo zgodne, to znaczy do klasy pierwszej siedmiolatki a do zerówki sześciolatki i liczba dzieci od kilki lat kształtuje się w granicy 45 dzieci romskich.

Proszę  mi powiedzieć, jeśli Pan pamięta pierwszy kontakt z rodzicami, gdy przyszli zapisać swoje dzieci do szkoły, jacy byli, jak traktowali fakt, że ich dziecko musi iść do szkoły, czy może raczej traktowali to jako „zło konieczne?

Natomiast, jeżeli chodzi o kontakt z ich rodzicami to była taka sytuacja, że oby móc dostać świadczenia z MPPRu do rodzic musiał przynieść zaświadczenie, że ich dziecko chodzi do szkoły, że do niej jest zapisany. Myślę, że w wypadku rodziców dzieci romskich był to pewien bodziec by zapisać swoje dzieci do szkoły, bo dziecko, kiedy uczęszczało do szkoły to był rodzice dostali pewną pomoc pieniężną, która w istotny sposób wspomagała ich budżet domowy, natomiast, kiedy dziecko przestało chodzić ta pomoc socjalna się urywała.

Jaka jest w tej chwili frekwencja w klasach, w których uczą  się dzieci romskie?

W tym wypadku stwierdzić, iż to nie są dzieci by były z nimi jakieś  poważne problemy, jeśli chodzi o frekwencję. Problem jest generalnie z nauką, a dokładnie z wyrównywaniem szans tego startu edukacyjnego na poziomie sześciu-siedmiolatków. Natomiast wracając to wspomnianej przez pani frekwencji, to jeszcze raz zaznaczam, że te dzieci chodzą do szkoły i nie ma w tym względzie socjalnych problemów z nimi.

Czy Romowie posyłając dzieci do szkoły korzystają  z doradztwa instytucji lub osób, np. z usług pedagoga lub psychologa szkolnego, poradni psychologiczno-pedagogicznej, itd., w wyborze dalszej optymalnej ścieżki edukacyjnej dla swojego dziecka?

Aktualnie nie, ale to dotyczy wszystkich dzieci nie tylko dzieci romskich na poziomie szkoły podstawowej. Ale wcześniej, kiedy był cykl ośmioletniej szkoły podstawowej to wtedy, ktoś kto skończył by tę  szkołę, jednak w przypadku dzieci romskich nie było ośmioklasistów by tę szkołę kończyli, przeważnie na poziomie szóstej klasy to był koniec, natomiast były poradniki dla wszystkich dzieci co do wyboru szkół. Natomiast na poziomie dzisiejszej podstawówki, po reformie, dziecko ma obowiązek dalej uczestniczyć po ukończeniu szkoły podstawowej w zajęciach w gimnazjum, i ewentualnie w gimnazjum mogą być takie poradniki, rozmowy czy sugestie. Tak, więc po reformie dziecko kończy obowiązkową edukację w wieku osiemnastu lat i jest to na poziomie gimnazjum bądź szkoły średniej. I muzę stwierdzić, że nie miałem takiego przypadku by szkołę podstawową kończyło jakiekolwiek dziecko w wieku osiemnastu lat. Oczywiście były nieliczne przypadki, kiedy uczeń kończył szkołę podstawową w wieku maksimum szesnaście lat.

Czy nauczyciel jest jakimś autorytetem dla dziecka romskiego?

Na poziomie klas 1-3 dzieci maja jednego nauczyciela. Moment trudniejszy, to znaczy przejścia do klas wyższych, czyli od czwartej klasy, gdzie jest już coraz więcej przedmiotów i powoli trzeba się już przyzwyczajać to większej liczby nauczycieli, tj. ośmiu – dziesięciu. I w tym momencie przejściowym jest pewien kryzys, ale to dotyka wszystkich uczniów nie tylko romskich.

Czy dzieci romskie biorą czynny udział w życiu szkoły ?

Dzieci romskie przede wszystkim biorą aktywny udział w swoim zespole artystycznym, gdzie mogą wykazać się tańcząc i śpiewając upowszechniając tym samym na zewnątrz swoją kulturę. I właśnie tam jest spora grupa dzieci, która się w jakiś sposób może wykazać. Ponadto drugi rok z rzędu tworzymy dodatkowe zajęcia sportowe, w których co zaznaczam bardzo chętnie uczestniczą dzieci romskie. Właśnie bardzo dużo dzieci romskich uprawia sztuki walki, a konkretnie „taekwondo”, której sekcja znajduje się na terenie szkoły. Wielu dzieci romskich uprawia też piłkę nożną. Mieliśmy również ucznia, który chodził na zajęcia boksu. Ale nie tylko sztuki walki i piłka nożna jest w obrębie zainteresowania dzieci romskich. Były również próby w zespole tańca nowoczesnego organizowane w szkolnej świetlicy. Natomiast największą aktywność przejawiają na wszelkiego rodzaju festynach szkolnych gdzie mogą zaprezentować się na estradzie.

Czy dzieci romskie integrują się z dziećmi polskimi?

Kilka lat temu konflikty były na linii dzieci polskie-dzieci romskie. Natomiast od 2-3 lat mamy co najwyżej  do czynienia z jakimś „szarpaniami”, których podłożem bywa pochodzenie etniczne uczniów. Powoli łamią się różnego rodzaju tradycje…Oczywiście nie znaczy to wcale, by nastąpiła jakaś akulturacja, ale rozsądne przystosowanie do współczesnych wymogów kulturowych  bez  szkody dla tradycji. Sukcesem jest już to, że rodzice zapisują dzieci do szkoły, dzieci do niej chodzą, uczestniczą w zajęciach i kończą szkołę. Oczywiście jest to również zasługa z zewnątrz

A dziewczynki, czy nie sprawiają trudności? Bo jednak mają  zakodowane gdzieś, że dwunastolatka czy trzynastolatka już  myśli o zamążpójściu……..

Często rozmawiam z dziewczynkami w tym wieku, że jest to niezgodna z polskim prawem, na ogół zgadzały się ze mną, ale spotkałem się raz czy dwa ze stwierdzeniem, że przepisy polskie Romów nie dotyczą. I mimo, że one są obywatelkami polskimi, to czekają by je ktoś „wykradł” i ona już będzie mężatka. Oczywiście jest to swoisty bunt, tak powszechny wśród nastolatek w tym wieku, dodatkowo wsparty o niejasne tradycyjne prawo romskie. Oczywiście takie wypowiedzi nalezą już do wyjątków. Powoli łamią się różnego rodzaju stereotypy wśród Polaków związane z Romami, ale wśród Romów, a dotyczące ich domniemanej tradycji. U nas na przykład przełamał się stereotyp chodzenia na basen. Oczywiście dla osoby z zewnątrz może wydawać się to bardzo śmieszne, ale jeśli weźmie się pod uwagę tradycyjne traktowanie kobiety przez Romów to przestaje to być takie zabawne. Wracając do basenu, powoli wszystkie dzieci bez względu na płeć nie maja z tym problemów. Bo jeśli chodzi o chłopców to nigdy nie występowały z tym jakiekolwiek problemy, lubią chodzić na basen i uczestniczyć w zajęciach sportowych. Wcześniej właśnie kłopoty były z dziewczynkami. Ale to powoli mija. Szczególnie u dzieci z rodzin mieszanych, romsko-polskich. I wydaje mi się, że dzieci obecnych kilkunastolatków nie będą miały już z tym żadnych problemów. Oczywiście nie znaczy to wcale by nastąpiła jakaś akulturacja, bo było by to niedobre zarówno dla samej kultury romskiej jak bogactwa kultury polskiej, ale rozsądne przystosowanie do współczesnych wymogów kulturowych bez szkody dla tradycji. Ale na dzień dzisiejszy sukcesem jest już to, że rodzice zapisują dzieci do szkoły, dzieci do niej chodzą, uczestniczą w zajęciach i kończą szkołę. Oczywiście jest to również zasługa pomocy z zewnątrz. Ale jak mówię trwało to całe 15 lat mojej pracy.

Szkoła nr 43 jest największą szkołą w Zabrzu jeśli chodzi o liczbę romskich uczniów?

Nie tylko w Zabrzu, ale również w skali całego kraju.

A w skali całego kraju?

Jeśli chodzi o kraj, to jest to szkoła, do której uczęszcza najwięcej dzieci romskich w Polsce.

Czy dostaje Pan jakieś telefony z innych szkół, na przykład o zasięganie jakiś porad dotyczących nauki dzieci romskich?

Nie, choć  miałem na przykład telefon od Naczelnika Wydziału Oświaty z innej miejscowości dotyczący programu na rzecz społeczności romskiej, jak rozpocząć taka działalność, ale były też telefony z miast ościennych, na przykład Rudy Śląskiej, z pytaniami, które ogólnie dotyczyły edukacji dzieci romskich oraz kwestie zatrudnienia asystentów romskich.

Wspomniał  pan o asystentach romskich, jak oni podchodzą  do swojej pracy?

Powoli zaczynają  ją traktować jak „normalną pracę” z wszystkimi przywilejami wynikającymi z stażu pracy. Nie mniej nadal odnotowuje bardzo dużo chorobowego i zwolnień z tytułu opieki nad dziećmi wśród asystentów romskich.

Ale są  potrzebni w szkole?

Tak, oczywiście. Nie dawno rozmawiałem na ich temat z nauczycielami i nauczyciele stwierdzili, że osoby takie są przydatne, w razie, gdy się coś dzieje w sprawie edukacji, stopni czy frekwencji to nauczyciel informuje o tym asystenta i asystent praktycznie w trybie natychmiastowym ściąga rodzica do szkoły. I najciekawsze jest to, że rodzice przychodzą. Można powiedzieć, że „na zawołanie swojego asystenta”. I co ważne, dzięki asystentom rodzice zaczynają przychodzić na wywiadówki a wywiadówka jest o tyle ważna, że integrują się i rodzice.

Czy rodzice dzieci romskich czynnie angażują  się w życie szkoły?

Oczywiście tak, szczególnie, jeśli chodzi o wspomniane już festyny gdzie frekwencja rodziców romskich pokrywa się w 100% z frekwencją  ich dzieci. Oni głównie przychodzą na tego rodzaju imprezy. Biorą ze sobą jedzenie, kawę, siadają przed sceną i czekają na występ swoich latorośli.

Czy oprócz szeroko rozumianego folkloru dzieci romskie mogą  się czymś jeszcze wykazać?

Oprócz folkloru, jeśli chodzi p edukację w przypadku dzieci romskich, to jest tak powiedzmy nie za bardzo, jest to słabi. Kończą wprawdzie szkolę i idą do gimnazjum. I tak jest to na dzień dzisiejszy duży sukces, bo dawniej, powiedzmy sobie szczerze tej szkoły nikt nie kończył, a przynajmniej niewielka liczba. Mamy jednak przypadek dziewczyny, która rozwija się muzycznie, gra na instrumentach. Oprócz tego sporo tych dzieci ma olbrzymie predyspozycje do uprawiania sportu.

Jak Pan ocenia z perspektywy dyrektora szkoły podstawowej, do której uczęszczają  dzieci romskie i przede wszystkim pedagoga program rządowy „Na Rzecz Społeczności Romskiej”?

Jest to inicjatywa cenna, bo choć jest to program skierowany do społeczności romskiej, ale jak to zawsze tłumaczę nauczycielom i rodzicom z niego korzystają  wszyscy. W programie mamy zajęcia dydaktyczno-wyrównawcze, na których również mają szanse uczestniczyć słabsze dzieci polskie Są zajęcia pozalekcyjne, zajęcia sportowe, które dodatkowo organizujemy w ramach tego programu .Od czterech lat mamy w szkole psychologa  i logopede z których usług korzystają wszystkie dzieci. Dzięki programowi wszystkie dzieci romskie już czwarty rok z rzędu są ubezpieczone.

Wiele osób uważa , że program sprowadza się  jedynie do dawania…

Docierają do mnie głosy z zewnątrz, że to  rozdawnictwo. Ale jak już wspomniałem na różnego rodzaju spotkaniach tłumaczę radzie rodziców czy rodzicom, że mamy w szkole dzieci romskie i jesteśmy z nimi, bo szkoła jest w rejonie gdzie dzieci romskie mieszkają i do póki szkoła tu będzie one będą tu chodzić. Tu się nie da wyekspediować tych dzieci gdzie indziej, poza rejon tej szkoły i dzisiaj zrozumienie tego problemu jest większe. Ja nie ukrywam, że przez to, iż taka liczba dzieci romskich w szkole się pojawia to ja rocznie traciłem, co najmniej jeden oddział dzieci polskich, bo szły do szkół ościennych. Pamiętam często incydenty w sekretariacie w rodzaju pytań „są Romowie?. Są. To dziękuję”. Natomiast obecnie już trzeci rok z rzędu nie mamy czegoś takiego jak brak dzieci danego rocznika do szkoły. Ja w tym roku przyjąłem 90 dzieci do klasy pierwszej, jest nawet 45 dzieci z poza rejonu. Czyli to o czymś świadczy, i mam na myśli nie tylko poziom szkoły, ale między innymi i o tym, że nie ma już obawy, nie ma lęku związanego z obecnością dzieci romskich. I tego rodzaju sytuacja nie wzięła się z nikąd. Myślę, że na nią w ogromnym stopniu miał wpływ właśnie program skierowany do Romów, na którym skorzystały również dzieci polskie i to realnie od zajęć dydaktycznych począwszy a skończywszy na ubezpieczeniach zdrowotnych, ponieważ dzięki programowi dzieci ubezpieczonych jest więcej i już szkoła ma 10% zniżki na ubezpieczenie i w tym momencie korzystają dzieci inne. Oczywiście rozmawiam o tym na spotkaniach z rodzicami.

Czy dzieci romskie nie powinny mieć osobnej klasy ?

Osobne klasy mijają się z celem, choćby z tego względu, że bardzo dużo rodzin romskich zapisując swoje dzieci do szkoły mówi, wprost, że lepiej by ich dzieci były w grupie z Polkami a nie z Romami. Oni niekoniecznie, jeśli chodzi o szkołę chcieliby by ich dzieci wspólnie przebywały na przykład z sąsiadem z podwórka. Raczej szukają miejsca dla swych dzieci w klasach z przewaga dzieci polskich. My to nazywamy „integracją niepisaną”, bo szkoła nie ma profilu integracyjnego, nie wiem jednak, co przyszłość pokaże, natomiast myślę, że większa inwestycja w tym względzie będzie, jeśli już od przedszkola polskie i romskie dzieci będą przebywały razem i będę się nawzajem siebie uczyły poznając język, zwyczaje i obyczaje i potem przychodząc do szkoły będą już na to przygotowane.

Jolanta – Maria  Budniak

Dodaj komentarz

Regulamin komentowania w serwisie kronikarz.org.pl

  1. Redakcja serwisu kronikarz.org.pl zastrzega sobie prawo do usuwania lub moderowania komentarzy zawierających treści obraźliwe albo odbiegających od tematu komentowanej wiadomości. Decyzję o usunięciu całości lub fragmentu wpisu podejmuje Moderator i jest to decyzja nieodwołalna (więcej informacji pod Regulaminem w Forumowym ABC)

  2. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji przekazów reklamowych i linków do stron zewnętrznych.

  3. Prosimy o unikanie błędów ortograficznych oraz komentarzy pisanych w całości WIELKIMI LITERAMI.

  4. Zapytania, opinie i uwagi skierowane bezpośrednio do redakcji serwisu prosimy przesyłać na nasz adres e-mail.

  5. Redakcja zastrzega sobie prawo do blokowania użytkowników, którzy nagminnie łamią regulamin komentowania na serwisie kronikarz.org.pl.

  6. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji treści sprzecznych z prawem.

  7. Proszę pod jednym tematem podpisywać się jednym pseudonimem. Autorzy komentujący jeden artykuł za pomocą różnych nicków będą blokowani, a komentarze usuwane.

  8. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
    Redakcja nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za treść zamieszczonych na stronie komentarzy.


Kod antysapmowy
Odśwież

Jesteś tutaj: Wywiady Jolanta - Maria Budniak Niepisana tolerancja