Kronikarz - magazyn obywatelski

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Nowości

Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.

 

Reklama

Partnerzy:
Reklama

Pytajnik Adama Lesławczyka - Odpowiada redaktor Barbara Szwajcowska

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 6
SłabyŚwietny 

Barbara Szwajcowska
Barbara Szwajcowska

Barbara Szwajcowska od dziesięciu lat redaktor lokalnej gazety miasta i gminy Skała, początkowo „Kroniki gminy i miasta Skała”, od 2007 r po zmianie tytułu gazety – Gońca „szwedzkiego”. Mieszkam w Skale już pół wieku, tutaj założyłam rodzinę i dla tej społeczności przepracowałam przeszło 30 lat. W tym roku zostałam wybrana sekretarzem zarządu Polskiego Stowarzyszenia Prasy Lokalnej z siedzibą w Krakowie. W latach 2006-2007 redaktor naczelna „Ostańca” lokalnej gazety gminy Jerzmanowice. Współpracownik Gazety Krakowskiej, Redaktora, lokalnych gazet, współredaktor okolicznościowych wydań Centrum Kultury Sportu i Turystyki w Skale.

Imię, imiona, nazwisko - krótko o sobie?
Barbara Szwajcowska od dziesięciu lat redaktor lokalnej gazety miasta i gminy Skała, początkowo „Kroniki gminy i miasta Skała”, od 2007 r po zmianie tytułu gazety – Gońca „szwedzkiego”. Mieszkam w Skale już pół wieku, tutaj założyłam rodzinę i dla tej społeczności przepracowałam przeszło 30 lat. W tym roku zostałam wybrana sekretarzem zarządu Polskiego Stowarzyszenia Prasy Lokalnej z siedzibą w Krakowie. W latach 2006-2007 redaktor naczelna „Ostańca” lokalnej gazety gminy Jerzmanowice. Współpracownik Gazety Krakowskiej, Redaktora, lokalnych gazet, współredaktor okolicznościowych wydań Centrum Kultury Sportu i Turystyki w Skale. Setki napisanych artykułów, wywiadów, opowiadań i relacji. Od 2005 roku również autorka licznych utworów lirycznych –limeryków
*limeryk, krótkich satyrycznych form wierszowanych, wierszy oraz ciekawej fotografii najczęściej związanych z regionem.

Anna ekolog z miasta Skały
miała raz wykład doskonały,
jak to z kominów w mieście
gdy palić zaczyna się wreszcie
smrodek się wali nie mały.
lub o gminnym sołectwie
Szczodrość cechuje Szczodrkowice
a nawet bliskie okolice,
dał przykład król
dał  monet wór
lecz go przepili dziedzice


Co najchętniej wspominasz z dzieciństwa?
...rodzinne spotkania ...tradycyjne potrawy, zachowania podczas świąt, uroczystości, obyczaje...

Co najchętniej wspominasz z okresu nauki?
...Dwunastoletni okres nauki w Skale zapisał w mojej pamięci wiele wspomnień. Są wśród i te o podstawówce i wspaniałej wychowawczyni Wiktorii Kościuszko, o przeciekawych warunkach nauki w starym budynku szkoły, o apelach i przygodach chłopców w pobliskim stawie, o wagarach i solidnym przepisywaniu za karę regulaminu szkolnego, i te o skalskim Ogólniaku.

Nasza Klasa w Panu Tadeuszu
Nasza Klasa w Panu Tadeuszu

1972 r nasza klasa w Panu Tadeuszu
Przytoczę jeden mały epizod. Ot taki jeden dzień z życia skalskiej szkoły średniej. Do najgorzej wypełnianych przez nas obowiązków ucznia – licealisty, należało oczywiście stałe noszenie przykładnego granatowego mundurka z marynarskim kołnierzem,  z tarczą oczywiście /którą mam do dzisiaj/ na rękawie,... a na głowie granatowego beretu. Ile to lekcji wychowawczych poświęcone było „wpajaniu w nas” umiłowania do „szkolnego, skromnego, rozpoznawalnego” stroju, ile pogadanek, ile upomnień, ile uwag i obniżania stopni z zachowania, ile wezwań rodziców i wysyłanych listownie zawiadomień, ile, ile... A my młodzi – zbuntowani / dobrze, że tylko takich progów sięgały nasze nieposłuszeństwa/ jak mogliśmy akceptować „taką skromność”. Swoją drogą gdy odtwarzam w pamięci pochody 1-szo majowe i maszerującą czwórkami młodzież naszego Ogólniaka... to łezka się w oku kręci. Jaki to był piękny pochód . Wszyscy jednakowo ubrani, nawet dziewczyny maszerowały wszystkie w szpilkach / buciki na wysokich obcasach/. Jeden równo wystukiwany marsz. Jedna społeczność. Piękna i młoda...

Wracając jednak do owego wtorkowego poranka. Jeszcze przed budynkiem szkolnym czyli „pode dworem”, pocztą pantoflową / o komórkach się jeszcze nie śniło/ każdy otrzymywał wiadomość,że na wejściowych schodach dyr. L.O. - Jadwiga Galant / surowa, ale wyszło nam to na dobre/ sprawdza umundurowanie. Narożna klasa z pierwszego piętra od strony wejścia organizuje więc pomoc. „Zrzuty”, czyli co komu potrzeba do pełnego umundurowania. Ci co już w budynku, przeszli ogląd, biegną szybko do naszej klasy rozbierają się w pośpiechu / bo 8.00 za pasem/ i posłusznie oddają „zapożyczone”. W klasie oczywiście nieziemski gwar, jedni szukają beretu inni czapki jeszcze inni mundurka. Tu męski, tu żeński. Ktoś z dołu woła o jakąś teczkę z książkami, bo szedł tylko na WF. Na ławkach pełno porozrzucanych ubrań. Pełnia szczęścia...

Niestety pomysł szybko został rozszyfrowany przez dyrekcję. Ja pełniłam wówczas funkcję wiceprzewodniczącej szkolnego Samorządu Uczniowskiego, a szefem pamiętam był Mirek Basoń. W swojej klasie oczywiście byłam, bo przecież był to normalny dzień nauki. Minuty dzieliły nas do zakończenia „pożytecznej akcji”. Tyle, że się bez „afery” nie udało. Kiedy usłyszałam otwierane z hukiem drzwi do klasy i ostro wołający głos dyrektorki... no proszę i jeszcze ty Cygankówna tutaj jesteś... wójt szkoły ... piękny przykład... proszę natychmiast do mojego gabinetu... proszę zebrać  cały samorząd... stanęłam jak wryta w ziemię. Dopiero moja mama była wzywana do szkoły o „przykrótki” fartuch – prawidłowy miał być równy z kolanami, a tu już następna wpadka. Szybko myśląc jak tu w gabinecie się usprawiedliwiać biegam po klasach w poszukiwaniu członków Samorządu. W końcu stajemy „ na dywaniku”. Bez „wielkiej burzy” się nie obeszło, ale chociaż pokornymi przeprosinami i obiecaniem iż nigdy podobne zdarzenia nie będą mieć miejsca, uratowaliśmy się od „pożegnania się ze szkołą”, /bo i takie zamiary padały/. Wydaje mi się, że bez obniżenia oceny ze sprawowania się nie obeszło...

Czasem słucham narzekań  współczesnych młodych i myślę sobie, że i oni kiedyś z uśmiechem będą wspominać szkolne lata. Pełne „ciekawych” pomysłów i równie „ciekawych konsekwencji. No cóż, historia się lubi powtarzać ...
alt
Najgłupsza rzecz, którą zrobiłaś?
... zachowam w tajemnicy...

Jakiego błędu na pewno byś nie popełniła?

...nie jest to tak ,że w życiu błędów nie popełniam. Zapewne było ich dużo, ale skoro dokładnie ich nie pamiętam, były małej wagi. Gdybym może obrała inny kierunek edukacji.... chociaż, czy to ma teraz istotne znaczenie , skoro robię to co lubię, a praca przynosi mi wiele satysfakcji

Największe życiowe osiągnięcie?

... prawo jazdy. Co prawda zdobyte dwadzieścia lat temu, ale z jakim wysiłkiem! Nauka teorii wieczorami w prywatnym domu, /raczej ciemna magia dla kobiety/ jazdy podczas śnieżyc, raz nawet przyszło mi „maluchem” przejechać między dwoma odśnieżającymi drogę do Wolbromia pługami, zmagania się z parkowaniami w Krakowie podczas lodowic i zwałów śniegu na poboczach / dobrze, że to był maluch/, egzaminy... oczywiście za pierwszym podejściem bezbłędnie. Mała rzecz, a jakże dla mnie ważna!
Prawdę powiedziawszy to ciągle w to wierzę, że największe życiowe osiągnięcia mam jeszcze przed sobą. Oby czasu wystarczyło! John Garisworthy powiedział  „Jeśli nie planujesz swojej przyszłości, z pewnością nie będziesz jej miał”. Ja planów nam jeszcze wiele...

Twoja największa porażka?

- w ostatnich wyborach samorządowych. Nie osiągnięcie nawet dwustu głosów poparcia w mieście to straszna porażka. Dwa razy podobno nie wchodzi się do tej samej wody – ja na pewno nie wejdę...

Kto dla Ciebie jest wzorcem /idolem /?


... nie mam wzorca, który stanowił by drogowskaz w moim życiu. Cenię bardzo różne cechy w ludziach i te pewnie gdzieś nieudolnie powielam. Raczej chcę życie przeżyć po swojemu

Jakich ludzi cenisz?

... cenię ludzi otwartych, szczerych i prawdomównych. Lubię ludzi obdarzonych talentem artystycznym, słowem takich „co upiększają życie innym”.


Jakich ludzi omijasz?
...mijam zazdrośników. Nie lubię ludzi obłudnych, nie umiejących wybaczyć i obiektywnie oceniać rzeczywistości.

Czego w życiu nie znosisz?


... nie znoszę poranka bez małej czarnej. Resztę znoszę...mogę jedynie z kimś lub czymś się nie zgadzać, ale uszanuję inne wybory...

Ulubiony film?
...filmy oglądam niestety sporadycznie, jeżeli już to polskie,... nie potrafię jednoznacznie powiedzieć czy byłoby to „Nigdy w życiu”, czy „Kogel-Mogel”...

Ulubiona książka?
...  „Noce i dnie” Marii Dąbrowskiej. A szczególnie bliska jest mi postać Barbary Niechcicowej – być może przez to, że jest moją imienniczką, a może... odnajduję w niej odrobinę podobieństw charakteru . I wyjątkowo się z nią zgadzam, że „ w życiu bywają i noce i dnie ale bywają też niedziele, tylko że one zdarzają się coraz rzadziej”.

Ulubiona muzyka?
... klasyka, rock, pop...

Piosenka, którą nucisz?

... czasem powtarzam za Sandorem : wielka sława to żart/ książę błazna jest wart/ złoto toczy się w krąg/ z rak do rąk, z rąk do rąk... z Barona Cygańskiego, a czasem całkiem coś przypadkowego...

Jaki rodzaj sztuki cenisz  najbardziej?
...sztukę słowa, np. lirykę, biografie, legendę i wszelkiego rodzaju satyrę
Lubię też dobrą muzykę, fotografię i malarstwo.

Kogo/ co /zabrałbyś na bezludną wyspę?
... nie marzę o bezludnej wyspie. Kocham być wśród ludzi. Nie lubię samotności i nigdy nie lubiłam.

Czego nie lubisz?
- Kłamstwa.

Ulubiona potrawa, czy potrafi ją pani przygotować ? 
...Zawijaniec. Tak go przyrządzam: płat mięsa wieprzowego grubości 2 cm skrapiam sokiem z pomarańczy , solę, pieprzę i pozostawiam na około godzinkę. Umyte dobre śliwki układam na mięsie i zawijam wszystko szczelnie w roladę. Posypuję majerankiem, obsmażam na masełku, zawijam w folię i do piekarnika. Niecała godzinka / 200 st/ i smaczna potrawa gotowa. Skośnie kojone plastry można przybrać kandyzowaną skórką z pomarańczy lub gałązkami umytego tymianku. Do tego np. „surówka młodości” ale to niestety przepis niesprawdzony, bo odnaleziony ostatnio w kulinarnym poradniku; ma to być marchewka, seler, jabłko i banan pokropiony cytryną, wszystko wymieszane z jogurtem i łyżką miodu. Zdecydowanym na zawijanie polecam moje danie...

Co najchętniej robisz?
...najchętniej piszę. Nie lubię bezczynności, więc zawsze coś robię. 

Czego nigdy bys nie zrobiła?
...nie skoczyłabym na bandżi

Credo życiowe?

...Ne sedeas, sed eas! co oznacza: nie spoczywaj („na laurach”), idź naprzód! Doskonałe credo !  Tym sposobem nie często odpoczywam.

Czym kierujesz się w życiu?
- ... staram się w życiu kierować prawdą, szacunkiem do drugiego człowieka, odpowiedzialnością za czyny i decyzje. Także rozsądkiem.

Wszystkie zdjęcia stanowią własność Barbary Szwajcowskiej.


Dodaj komentarz

Regulamin komentowania w serwisie kronikarz.org.pl

  1. Redakcja serwisu kronikarz.org.pl zastrzega sobie prawo do usuwania lub moderowania komentarzy zawierających treści obraźliwe albo odbiegających od tematu komentowanej wiadomości. Decyzję o usunięciu całości lub fragmentu wpisu podejmuje Moderator i jest to decyzja nieodwołalna (więcej informacji pod Regulaminem w Forumowym ABC)

  2. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji przekazów reklamowych i linków do stron zewnętrznych.

  3. Prosimy o unikanie błędów ortograficznych oraz komentarzy pisanych w całości WIELKIMI LITERAMI.

  4. Zapytania, opinie i uwagi skierowane bezpośrednio do redakcji serwisu prosimy przesyłać na nasz adres e-mail.

  5. Redakcja zastrzega sobie prawo do blokowania użytkowników, którzy nagminnie łamią regulamin komentowania na serwisie kronikarz.org.pl.

  6. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników dyskusji treści sprzecznych z prawem.

  7. Proszę pod jednym tematem podpisywać się jednym pseudonimem. Autorzy komentujący jeden artykuł za pomocą różnych nicków będą blokowani, a komentarze usuwane.

  8. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
    Redakcja nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za treść zamieszczonych na stronie komentarzy.


Kod antysapmowy
Odśwież

Jesteś tutaj: Wywiady Pytajnik Adama Lesławczyka Pytajnik Adama Lesławczyka - Odpowiada redaktor Barbara Szwajcowska