Adam L. Podgórski urodzony 6 października 1951 r. w Łowiczu to postać nieprzeciętna. Autor 32 tytułów książkowych, dziennikarz i znany nie tylko w Rudzie Śląskiej działacz społeczny.
Imię, nazwisko, krótko o sobie?
- Autor książek (32 tytuły, 39 wydań) dziennikarz (około 2700 publikacji w pomad 60 tytułach prasowych) , fotoreporter, animator kultury, działacz obywatelski, dziennikarz obywatelski. Podinspektor Policji w stanie spoczynku. W latach 1987-2002 redaktor w Redakcji Czasopism Policyjnych Komendy Głównej Policji w Warszawie, w tygodnikach: „W Służbie Narodu”, „Gazeta Policyjna”, „Magazyn Kryminalny 997”. Urodzony 6 października 1951 r. w Łowiczu.
Rodzice: Kazimierz i Władysława z Kałęckich. Żona: Barbara z domu Fidler (1951); dzieci:
Marek (1975), Anna (1977); wnuczki: Agnieszka (2001), Magdalena (2007), Aleksandra (2008).
Zamieszkały w Rudzie Śląskiej Halembie (1976-2000), w Wirku (od 2000 r.).
Wykształcenie średnie: Technikum Leśne w Rogozińcu, 1970, technik leśnictwa.
Wykształcenie wyższe, magister inżynier leśnictwa: Wydział Leśny - Akademia Rolnicza w Krakowie (1975 r.), Szkoła Oficerów Rezerwy (1976 r.); Studium Podyplomowe Akademii Spraw Wewnętrznych w Warszawie (1977 r.); Studium Podyplomowe Kryminalistyki, Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach (1980 r.), Studium Podyplomowe Zarządzania Organizacją Pozarządową w Unii Europejskiej, Wydział Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach (2010).
Członek Górnośląskiego Towarzystwa Literackiego od 2010 r.,członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczpospolitej Polskiej (od 1987 r.),założyciel i przewodniczący zarządu Rudzkiego Stowarzyszenia Pomocy Ofiarom Przestępstw (od 2003 r.),założyciel i przewodniczący Zarządu Rudzkiego Towarzystwa Przyjaciół Drzew (od 2006 r.), współzałożyciel Forum Inicjatyw Kulturalnych (2006 r.), członek Towarzystwa im. Karola Goduli (od 2005 r.), współzałożyciel Towarzystwa Miłośników Orzegowa (2007 r.), członek Ogólnopolskiego Policyjnego Klubu Literackiego „Niebieskie Pióro” w KGP w Warszawie (od 2003 r.), członek Klubu Literackiego „Barwy” w Rudzie Śląskiej (od 2006 roku), członek „Kawiarenki Literackiej” w Szkole Policji w Katowicach (od 2003 roku), rzecznik Prasowy Europejskiego Stowarzyszenia Oficerów Rezerwy Wojska „Mars i Merkury”, Krąg Polska (od 2004 r.), rzecznik Prasowy Krajowego Stowarzyszenia Ochrony Informacji Niejawnych (od 2004 r.), rzecznik Prasowy Oddziału Południowego Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Pełnomocników Ochrony Informacji Niejawnych (od 2004 roku), rzecznik Prasowy Śląskiego Zarządu Wojewódzkiego Stowarzyszenia Emerytów i Rencistów Resortu Spraw Wewnętrznych Rzeczpospolitej Polskiej (od 2003 r., od 2007 Stowarzyszenia Emerytów i Rencistów Policji; od 2010 r. członek prezydium Zarządu Wojewódzkiego SEiRP., dziennikarz, autor około 2600 publikacji w ponad 60 tytułach prasowych. Współpracownik Tygodnika Społeczno-Kulturalnego „Wiadomości Rudzkie” (od 2003 roku); Tygodnika „Fakty Rudzkie” (2008-2009); Magazynu „Twoja Ruda Śląska” (od 2010)
Dziennikarz obywatelski w portalach internetowych: www.wiadomosci24.pl; ngo.pl; kronkarz.org.pl; twojaruda.pl i innych portalach lokalnych
Co najchętniej wspominasz z dzieciństwa?
- Czy ja w tym wieku myślę o dzieciństwie? Dopiero Ty mi przypominasz. Spędziłem je na Ziemiach zachodnich jak to się wtedy mówiło, w Kożuchowie. Najbardziej lubiłem włóczyć się po lasach, łąkach i polach. To zaowocowało moimi zainteresowaniami. Skończyłem Technikum Leśne w Rogozińcu ( w lipcu mamy zjazd koleżeński 4o lat po maturze), potem studia na Wydziale Leśnym AR w Krakowie. Chwilę pracowałem w lesie, a potem już milicji i policji. Z dzieciństwa pamiętam wiele zabaw dziecięcych. Opisałam je zresztą w piśmie fachowym „Zabawy i zabawki”.
Co najchętniej wspominasz z okresu nauki?
- Wszystko. zarówno techniku, potem studia, trzy studia podyplomowe, doktorat niedokończony z powodu likwidacji uczelni . Nauka zawsze stanowiła moją pasję i przychodziła mi łatwo. Chociaż ostanie studia podyplomowe były dla mnie dość męczące,
aczkolwiek zdałem je znakomicie. Ponadto okres nauki to
pora miłości. Od 1968 roku jestem szczęśliwie zakochany w Basi, mojej żonie. Wszystko robimy razem, nawet dzieci, razem piszemy książki i artykuły.
Najgłupsza rzecz, którą zrobiłeś?
- Robiłem tyle głupich rzeczy, że nie pamiętam. Na szczęście nie było to na tyle głupie, żeby zaszkodziło komukolwiek.
Jakiego błędu na pewno byś nie popełnił?
- Niczego nie żałuję. Pewnie bardziej dbałbym o zdrowie i rozumniej podchodził do swojej cukrzycy. Teraz jestem inwalidą ze stopą Charcota, ale to przez moje zaniedbania.
Największe życiowe osiągnięcie?
- Barbara! Dzieci Marek i Anna, Synowa Joasia i zięć Artur, trzy najukochańsze wnuczki: Agnieszka, Magdalenka i Oleńka i oczywiście mój dorobek autorski i dziennikarski. W tym roku powinno ukazać się kilka nowych książek, miedzy innymi Mitologia Śląska, na napisanie której dostałem stypendium marszałka śląskiego w dziedzinie kultury.
Twoja największa porażka?
- Nie miałem porażek, a nawet jakbym miał, to bym się nie przyznał. .
Kto dla Ciebie jest wzorem/ idolem?
- Nie mam za wzorce konkretnych postaci. Bo tu można się niekiedy rozczarować, jak poucza przykład z autorytetami moralnymi przyłapanymi na ćpaniu na przykład. Moim drogowskazem ogólnym była postać naukowca, profesora, poszukiwacza wiedzy, rzetelnego, odpowiedzialnego. Tak staram się postępować w swojej pracy dziennikarskiej i wydawniczej. Moje prace spotykają się z przychylnym odbiorem i pozytywnymi recenzjami, także naukowców, gdyż dbam o wysoki poziom i rzetelność informacji. Staram się jednak nie być nudnym.
Jakich ludzi cenisz?
- Pasjonatów różnej maści, zaangażowanych w działalność społeczną, twórczych.
Jakich ludzi omijasz?
- Z reguły nie uprzedzam się do ludzi. Lubię ludzi otwartych, życzliwych, pogodnych.
Czego w życiu nie znosisz?
- Nie znoszę głupoty, chamstwa, nieuprzejmości, niepunktualności, niesłowności.
Ulubiony film?
- Nie przepadam za filmami, w przeciwieństwie do Basieńki. Nie potrafię wymienić.
Ulubiona książka?
- Przygody Dobrego Wojaka Szwejka czytam przynajmniej raz do roku, mam wynotowane wszystkie jego „mądrości” także tą, że na świecie potrzebni są też ludzie głupi, bo gdyby wszyscy byli mądrzy, to co drugi zgłupiałby od tej mądrości. Wielu rzeczywiście głupieje, zwłaszcza na szczytach władzy.
Ulubiona muzyka?
- Piosenki rosyjskie; Okudżawa, Wysocki, Biczewska, Matwiejewa, Razenbaum i wielu innych. Sam trochę rzępolę na gitarze i śpiewam.
Piosenka, którą nucisz?
- Jaka akurat wpadnie mi w ucho!
Jaki rodzaj sztuki cenisz najbardziej?
- Lubię każdą sztukę, która mi się podoba, Nie uważam się za konesera, snoba,. znawcę. Uczestniczę bardzo aktywnie w życiu kulturalnym Rudy Śląskiej i okolic. Cenię sobie twórców lokalnych, O rudzkich ludziach kultury wiem prawie wszystko.
Kogo(co) zabrałabyś na bezludną wyspę?
- Basię i Nutkę. Nie wiedziałem, że
kundla można tak bardzo kochać. Mowa oczywiście o Nutce.
Czego nie lubisz?
- Nie ma takiej potrawy, której nie lubię lub nie zjadłbym.
Ulubiona potrawa, czy potrafisz ją przygotować?
- Ogromnie długa lista. Wszelkie garmażeryjne,potrawki z podrobów, bigos, bogracz, solanka, golonka w piwie i w kapuście, żeberka. Uwielbiam pierogi i często je kleimy z Basią. Chociaż coraz mniej mam czasu na pichcenie. Kiedyś ogromnie lubiłem sporządzanie przetworów. Robię też nalewki, ale komponuję je wyłącznie teoretycznie, nawet bez próbowania, gdyż nie biorę alkoholu do ust. Mimo tego cieszą się ogromnym uznaniem gości. Moją pasją jest kulinarne wykorzystanie roślin dziko rosnących. Wydalam już książkę Polski zielnik kulinarny. Szykuję drugą.
Co najchętniej robisz?
- Pracuję, pracuję, pracuję. na emeryturze, na której jestem o ośmiu, lat, Prowadzę dwa liczące się stowarzyszenia; Rudzkie Stowarzyszenie Pomocy Ofiarom Przestępstw i Rudzkie Towarzystwo Przyjaciół drzew. Realizujemy zadania publiczne, projekty Fio. To ogromna robota, jak prowadzenie firmy, tylko w firmie są pieniądze, a tu ani złotówki zysku tylko ogromna odpowiedzialność. No i satysfakcja osobista. Uzyskałem tytuł działacza Obywatelskiego 2008, w zeszłym roku byłem nominowany do tytułu najbardziej prestiżowym plebiscycie na Dziennikarza Roku Miesięcznika Press. W czasie wolnym – jak ironicznie to brzmi, - nie wychodzę z bibliotek, czytelni. Bardzo dużo piszę. Tylko w tym roku napisałem około 150 artykułów, oczywiście rozmaitej wagi merytorycznej i objętości.
Czego nigdy byś nie zrobił?
- ??? Nie wiem, wielu rzeczy nie robię. Ale człowiek nigdy nie może być pewnym tego, ani co zrobi, a nie czego nie zrobi. Deklaracje z góry, to puste deklaracje.
Credo życiowe?
- Rób dobro! Ono powraca do ciebie!
Czym kierujesz się w życiu?
- Staram się być aktywny, żyć wśród ludzi i dla nich. reszta przychodzi sama. O pieniądze nie dbam, zresztą nigdy nie umiałem ich robić. Nie cierpię też szczególnie, gdy ich nie ma. Dawniej byłem konwojentem własnej wypłaty, teraz też, emeryturę mam ma koncie jedynie przez dzień czy dwa. Potem Basia je wyzeruje!
Od autora pytajnika: Niespożytą energią, kórą posiada Adam można obdzielić niedowiarków, pesymistów i narzekających, a nic nie robiących.
Tekst pierwotnie opiblikowany w w24.pl













